Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Z Alicją Wilson na słonecznej Malcie

Obraz
Osiedlowy Dom Społeczny „Malwa” w Ostrowcu Świętokrzyskim cyklicznie organizuje spotkania z ciekawymi ludźmi. Spotkania te dotyczą różnych dziedzin życia. Także turystyki. 26 lutego 2026 roku odbyło się kolejne z nich – z Alicją Wilson, anglistką, blogerką i podróżniczką. Alicja Wilson (z prawej) opowiada o Malcie. Fot. Krzysztof Krzak Alicja Wilson spotkała się z miłośnikami bliższych i dalszych podróży już po raz drugi. W poprzedniej swojej opowieści prezentowała najbardziej na północ Europy wysuniętą wyspę, jaką jest Islandia. Tym razem zabrała słuchaczy na południe, na Maltę. To „wyspa zalana słońcem”, jak podkreślono w tytule spotkania. I nie ma w tym przesady, bowiem na Malcie słońce świeci blisko 300 dni w roku. Pewnie z tego powodu wzrasta zainteresowanie wyspą jako miejscem turystycznych i wypoczynkowych wyjazdów. Dość wspomnieć, ze w ubiegłym roku kraj zamieszkały przez niecałe 600 tysięcy obywateli odwiedziło ponad 4 miliony przyjezdnych. Jak zaznaczyła Alicja Wilson ...

Świat malarstwa Marka Warelisa w ODS "Malwa" w Ostrowcu Świętokrzyskim

Obraz
W znakomitym cyklu prezentującym artystyczne dokonania nieprofesjonalnych twórców Osiedlowy Dom Społeczny „Malwa” w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprosił 26 lutego na kolejną wystawę, tym razem malarstwa - głównie akrylowego -  Marka Warelisa. Fragment wystawy Marka Warelisa. Fot. Krzysztof Krzak Zamiłowanie do malowania pojawiło się w życiu Marka Warelisa już we wczesnym dzieciństwie. Jak wiele dzieci lubił malować farbkami, tyle że jego malunki to nie były zwykłe dziecięce bohomazy. Miały jakiś sens i świadczyły o wyjątkowych zdolnościach młodego chłopca. Dostrzegła to nauczycielka plastyki, która zasugerowała, iż właściwym byłoby posłanie Marka do szkoły plastycznej. Tyle że region, z którego pochodzi Warelis to przede wszystkim huta, dająca pewne zatrudnienie, godziwe zarobki i warunki dla funkcjonowania rodziny. A więc Marek Warelis poszedł do technikum hutniczo – mechanicznego, a potem – wiadomo – do huty. Kiedy otrzymał mieszkanie, zobaczył, że jego ściany są przerażająco pus...

Wyjście z cienia niepamięci *

Obraz
Kazimierz Górski i Ernest Wilimowski to wybitne postaci polskiego świata sportu, a konkretniej piłki nożnej, choć każda w innym zakresie. Pierwszy stał się legendą już za życia – był nazywany trenerem wszech czasów lub trenerem tysiąclecia; drugi przez komunistyczne władze Polski został skazany na bycie „białą plamą” jako zdrajca ojczyzny. Nikt wówczas nie wnikał w motywacje jego zachowań ani nie starał się zrozumieć sytuacji, które je wywoływały. Dobrze się więc stało, że po blisko trzech dekadach od śmierci legendarny Ezi doczekał się swoistej ekspiacji dzięki sztuce Roberta Talarczyka , której premiera miała miejsce w Teatrze Telewizji w reżyserii Janusza Zaorski ego.   Zbigniew Zamachowski i Andrzej Chyra. Fot. Przemysław Jendroska Nikt bardziej nie był uprawniony do wyreżyserowania „Eziego” niż twórca kultowego „Piłkarskiego pokera”. Janusz Zaorski kocha piłkę nożną, zna się na niej i rozumie ludzi futbolu. Jak zapewne każdego reżysera, interesują go nieoczywiste...

Taką to by na stos! *

Obraz
Czarownice od dawna są postaciami, które zaludniają - za sprawą wszelakich przekazów, opowieści, baśni - wnętrze dziecięcej wyobraźni. W czasach bardziej współczesnych do podtrzymywania żywotności tych postaci przyczyniają się twórcy filmów i powieści fantasy. Czasami w ofercie wydawniczej spotkać można pozycje stricte historyczne traktujące zagadnienie czarownic z naukowego punktu widzenia, jak na przykład książka profesora Jacka Wijaczki wydana przez Replikę „Polowanie na czarownice w Polsce w XVI – XVIII wieku”. Okładkę projektował Mikołaj Piotrowicz. Fot. Wydawnictwo Replika Jacek Wijaczka jest jednym z naj wybitniejszych znawców tematu i to nie dlatego, że pochodzi ze Świętokrzyskiego, gdzie znajduje się Łysa Góra, na której podług legendy czarownice urządzały swoje sabaty. To, mówiąc już poważnie, zasługa wyjątkowej dociekliwości badawczej tego profesora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dowodzi tego również rzeczona książka, w której autor polemizuje, a czasem wręcz...

Stulecie muzealnictwa w Ostrowcu Świętokrzyskim

Obraz
Bieżący rok to okres, w którym muzealnicy z Ostrowca Świętokrzyskiego obchodzą dostojny jubileusz stulecia działalności muzeum w tym mieście. Z tej okazji w niedzielę, 22 lutego 2026 roku odbyło się uroczyste otwarcie w Pałacu Wielopolskich jubileuszowej wystawy zatytułowanej „100*60*40”. Pałac Wielopolskich w Częstocicach. Fot. Krzysztof Krzak Tytułowe cyfry oznaczają najbardziej istotne momenty w historii ostrowieckiego muzealnictwa. W 1926 roku, dzięki zaangażowaniu działaczy Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego otwarto pierwsze w mieście muzeum. Bezpośrednim impulsem do jego powołania było odkrycie w pobliżu Ostrowca pradziejowych kopalń krzemienia pasiastego. Placówką kierował wówczas Mieczysław Radwan , a kustoszem była Maria Żakowska . Działalność muzeum przerwał wybuch II wojny światowej – placówkę zamknięto w październiku 1939 roku. Fragment ekspozycji. Fot. Krzysztof Krzak Reaktywacja ostrowieckiego muzeum nastąpiła w 1966 roku. Na jego siedzibę wybrano XIX – wieczny pałac...

Niezbyt udana podróż *

Obraz
  Coraz częściej opisy anonsujące konkretne przedsięwzięcie artystyczne – czy to teatralne, filmowe, czy telewizyjne – brzmią zdecydowanie ciekawiej niż samo dzieło, o którym traktują. Tak jest również w przypadku słuchowiska Teatru Polskiego Radia „Żeby się coś działo” Marty Szlasy – Rokickiej, która zaadaptowała tekst na potrzeby radia wspólnie z Adamem Wojtyszką, który całość wyreżyserował. Sara Lityńska, Justyna Kowalska, Krzysztof Szczepaniak, Olga Sarzyńska. Fot. Cezary Piwowarski Na stronie internetowej i facebookowym profilu Teatru Polskiego Radia czytamy następujący opis: „Żeby się coś działo” to podróż do wnętrza psychiki współczesnej kobiety, która próbuje odnaleźć się w chaotycznym świecie randek, romansów i nieuporządkowanego stylu życia. Ten mocno neurotyczny krajobraz niepozbawiony jest dowcipnych diagnoz społecznych i refleksji. Jak więc nie słuchać? Tym bardziej że słuchowisko ma jeszcze rozwinięcie tytułu: „czyli dramat o seksie, dopaminie i o tym, że...

Gender precz! *

Obraz
„Gwałtu, co się dzieje!” nie należy do najwybitniejszych dzieł Aleksandra Fredry, co nie przeszkadza reżyserom teatralnym w stosunkowo częstym sięganiu po ten tekst. Może działa tu przekonanie, że komediowy schemat przebieranki „chłopa za babę” i odwrotnie jest zawsze chwytliwy. Najnowsza realizacja tej sztuki autora „Zemsty” miała swoją premierę w internecie 15 lutego 2026 roku , a wyreżyserował ją Michał Chorosiński z zespołem Teatru Klasyki Polskiej . Scena zbiorowa. Fot. screen ekranu Akcję napisanej równo 200 lat temu komedii Aleksander Fredro umiejscowił w Osieku koło Sandomierza . To właśnie tutaj białogłowy przejęły władzę od swoich małżonków – władzę i kostiumy (tylko czemu szlacheckie zamiast mieszczańskich – o to należałoby zapytać Annę Czyż ), ich samych skazując na noszenie spódnic i czepków oraz wykonywanie czynności zarezerwowanych dotąd dla kobiet: opieki nad dziećmi, robienia na drutach i przędzenia. Kobiety zaś stanowią prawo i czasami je naciągają, sprawu...

Nie dali PLAMY!

Obraz
W dniu poprzedzającym Walentynki, propagowanym przez media jako dzień kochania siebie, Miejska Biblioteka Publiczna w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprosiła na koncert „Walentynki akustycznie”, podczas którego wystąpił zespół PLAMA. Zespół PLAMA w MBP. Fot. Krzysztof Krzak Zespół PLAMA jest stosunkowo młodą formacją muzyczną na muzycznym firmamencie Ostrowca Świętokrzyskiego. Muzycy grają wspólnie zaledwie od roku, zadebiutowali w czerwcu 2025 roku, dając koncert w miejscowej kawiarni „Na Słodką Nutę”, występowali też w klubie Kameleon oraz na finałowym koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Gitarzyści Paweł i Szymon, basista Arek i perkusista Albert nie są zawodowymi muzykami, a wspólne granie stanowi dla nich odskocznie od zawodowej codzienności i realizację życiowej pasji. Podobnie jak dla Mohameda Madkoura , lidera i wokalisty PLAMY. Ostrowieckiej – i nie tylko – publiczność jest on znany z występów z ostrowiecką formacją rockową The Hoods, w której nie tylko śpiewał prze...

Randka ze sztuką w ostrowieckim BWA

Obraz
W Dniu świętego Walentego, patrona zakochanych, Biuro Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprosiło na wernisaż dwóch wystaw: „Wydech” Bogumiła Książka i „Układ współczulny” Krzysztofa Marchlaka. "Układ współczulny" Krzysztofa Marchlaka. Fot. Krzysztof Krzak - To dwie zupełnie odmienne wizualnie propozycje operujące kompletnie różnymi językami wypowiedzi – mówiła o najnowszych ekspozycjach w kierowanej przez siebie placówce wystawienniczej dyrektorka BWA, Justyna Łada . - Również gęstość zagospodarowania przestrzeni jest zupełnie inna i w obu przypadkach bardzo zaskakująca. Bogumił Książek, Justyna Łada i Robert Domżalski. Fot. Krzysztof Krzak Bogumił Książek , absolwent, a obecnie wykładowca Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i kurator jego wystawy „Wydech”, Robert Domżalski , nawiązują do szklanej mozaiki autorstwa Krystyny Zgud – Strachockiej, która do 2024 roku zdobiła ściany kawiarni krakowskiego hotelu Forum, a którą zniszczono ...

Czekając na Mimi *

Obraz
Edzio Prokop, bohater grany przez Jerzego Bończaka w serialu „Dom”, przed przystąpieniem do wykonania jakiejś pracy zwykł mawiać: „Dla mnie to małe piwo przed śniadaniem”. Niewykluczone, iż sam Bończak mógł tak powiedzieć, podejmując się reżyserii „Prezentu urodzinowego” Robina Hawdona w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu (premiera odbyła się w sylwestrowy wieczór 2025 r.). Była to bowiem jego szósta – po dwóch warszawskich, jeleniogórskiej, płockiej i kieleckiej – realizacja tej komedii. I trzecia (po „Szalonych nożyczkach” i „Prywatnej klinice”) praca z zespołem radomskiego teatru.   Scena zbiorowa. Fot. Bogdan Karczewski Tytułowym prezentem miała być erotyczna schadzka z kobietą lekkich obyczajów, niejaką Mimi, w ekskluzywnym hotelu, którą to zafundował Boby’emu przyjaciel Jeff – niejako na otarcie łez po świeżym jeszcze cierpieniu spowodowanym rozstaniem z żoną. Zamiast jednak wynajętej panienki do pokoju urzędnika trafia spokojna, nieco zagubio...

Janusz Rewński: człowiek z ciszy i milczenia *

Obraz
Gdyby policzyć słowa, jakie najczęściej pojawiają się na kartach książki Beaty Biały " Siara. I nic nie jest jasne" , to z pewnością na czołowych miejscach znalazłyby się: cisza i milczenie. Chwilami można odnieść wrażenie, że zamiast książki biograficznej czytamy traktat domorosłego filozofa poświęcony tym dwóm, bliskim sobie stanom. Okładkę zaprojektowała Małgorzata Drabina. Fot. Wydawnictwo Otwarte Cisza i milczenie występują tu w rozmaitych konfiguracjach: jako metafora, oksymoron, element porównania i zapewne jeszcze kilku innych środków poetyckich. Bowiem opowieść snuta przez Beatę Biały to narracja naszpikowana poezją, z opisami, których mogłaby jej pozazdrościć Orzeszkowa jako autorka " Nad Niemnem" . To – przyznajmy – zaskakujące w zestawieniu z wizerunkiem, który Janusz Rewiński pozostawił w świadomości widzów, tworząc takie role, jak dyrektor Misiek w " Kabarecie Olgi Lipińskiej" , Stefan Siarzewski „Siara” w obu "Kilerach...

Kiedyś to byli ojcowie! *

Obraz
Krytyk teatralny, Wiesław Kowalski, napisał niedawno o Arturze Pałydze, że to „dramatopisarz od spraw, których nie potrafimy powiedzieć głośno”, a na dodatek „potrafi opisywać nasze nieopowiedziane sprawy takim językiem, który potrafi nas ruszyć z miejsca”. Trudno nie zgodzić się z tą opinią, słuchając najnowszej premiery Teatru Polskiego Radia, którą było słuchowisko według dramatu Pałygi „Ojcze nasz” w adaptacji i reżyserii Tadeusza Kabicza. Na pierwszym planie (od lewej): Mateusz Rusin (Franuś) i Arkadiusz Brykalski (Ojciec). Fot. Cezary Piwowarski W tym dramacie Artur Pałyga porusza problem ojcostwa, a w szerszym aspekcie patriarchatu, który przez wiele lat był (a może wciąż jest) dominującym schematem funkcjonowania mężczyzn w społeczeństwie i rodzinie. Głównym bohaterem jest tutaj niejaki Władysław, wojskowy, który dzierży władzę nie tylko w jednostce, ale i w rodzinie. Twardą ręką wychowuje swoje dzieci, w tym wrażliwego Franusia, którego dialog ze zmarłym ojcem stanowi oś dr...

Od bohatera do zdrajcy *

Obraz
Datowana na 1607 rok tragedia "Koriolan" Williama Szekspira nie należy do najczęściej wystawianych tekstów dramatycznych. W Polsce pojawia się rzadko — ostatnio realizował ją Stanisław Chludziński w Teatrze Nowym w Poznaniu, a niebawem swoją premierę przygotuje Jadwiga Klata w Krakowie. W przeszłości po dramat sięgali m.in. Leon Schiller, Władysław Krzemiński czy Adam Hanuszkiewicz. Najnowszą radiową realizację " Koriolana " przygotowała Katarzyna Łęcka w Teatrze Polskiego Radia. Mariusz Bonaszewski, Robert Jarociński i Grażyna Barszczewska. Fot. Piotr Podlewski Reżyserka, będąca jednocześnie adaptatorką tragedii, skupiła się na przesłaniu politycznym i charakterologicznym, w dużym stopniu determinującym skomplikowane losy Kajusa Marcjusza — bohaterskiego generała rzymskiego, który za zasługi dla Rzymu otrzymał przydomek Koriolan, co można przetłumaczyć jako zwycięski obrońca Korioli. Matka (kolejna znakomita radiowa kreacja Grażyny Barszczewskiej ) nama...