Posty

Wyświetlam posty z etykietą Arkadiusz Janiczek

Gilów dwóch i wiele innych postaci *

Obraz
Komedia hiszpańskiego dramaturga żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, Tirsa de Moliny, „Zielony Gil” w tłumaczeniu Juliana Tuwima cieszył się ogromnym powodzeniem w polskich teatrach w latach 60. i 70. minionego wieku. W bieżącym stuleciu wystawiono go zaledwie dwukrotnie: w Bielsku – Białej i Zielonej Górze. Teraz sięgnął po niego Tadeusz Kabicz, świeżo po sukcesie telewizyjnego „Tartuffe’a” i wyreżyserował go w Teatrze Polskiego Radia. Podczas nagrania słuchowiska. Fot. Cezary Piwowarski/Polskie Radio Realizacja sztuki, której główną osią są perypetie typu qui pro quo - a takim jest „Zielny Gil” - w radiu, gdzie trudno pokazać odgrywające niebagatelną rolę przebieranki kobiety za mężczyznę jest zadaniem dość karkołomnym, a nawet ryzykownym. Bo przecież jest tak: Donia Diana poznaje na moście Anzures w Valladolid pięknego młodzieńca don Martina de Ortegę. Młodzi przypadają sobie do serca, a don Martin obiecuje dziewczynie, że ją poślubi. Tymczasem jego ojciec, don Andres jest prz...

Wyimki z Mickiewiczowskich "Dziadów" *

Obraz
To było wyjątkowe wydarzenie w 70 – letniej historii Teatru Telewizji Polskiej. A w każdym razie mogło takim być. Mowa o widowisku „Dziady. Śladami Adama Mickiewicza” zaprezentowanym w formule „na żywo” we wtorek poprzedzający Wszystkich Świętych A.D. 2023. Scena zbiorowa. Fot. Magda Cichecka/TVP Przede wszystkim było to ogromne, jak sądzę, przedsięwzięcie natury logistyczno – technicznej. Oto bowiem zarządcy Teatru TVP wymyślili sobie, że sztandarowe dzieło polskiego Romantyzmu zostanie zrealizowane i pokazane z litewskich miejsc związanych z „Dziadami” i ich autorem. Oczywiście, nie było to całe dzieło Adama Mickiewicza, a jedynie wybrane z niego sceny. W sumie telewizyjne „Dziady. Śladami Mickiewicza” składało się z trzech odsłon, każda wyreżyserowana w innym miejscu i przez innego twórcę, z II i III części dramatu. Poprzedziło je wprowadzające wystąpienie jednego z ulubieńców obecnych władz TVP, Przemysława Stippy , który pojawił się na cmentarzu w Solecznikach, gdzie poeta w...

"Aszantka" - dramaturgiczna galanteria w Teatrze Telewizji

Obraz
Konia z rzędem temu, kto powie, dlaczego Jarosław Tumidajski, etatowy reżyser warszawskiego Teatru Współczesnego (ostatnio wyreżyserował w nim „Trzecią pierś” Ireneusza Iredyńskiego) wybrał na swój debiut w Teatrze Telewizji „Aszantkę” Włodzimierza Perzyńskiego.   Marcin Przybylski i Paulina Gałązka. Fot. Jan Bogacz/TVP Sztuka Włodzimierza Perzyńskiego miała już w telewizji trzy realizacje – ostatnią, w 1994 roku wyreżyserował Andrzej Łapicki, obsadzając w tytułowej roli Małgorzatę Pieńkowską (Maria z „M jak miłość”), aktorkę, którą – sądząc po lekturze jego pamiętników – wyjątkowo sobie cenił. Jarosław Tumidajski rolę Władki powierzył Paulinie Gałązce z Teatru Ateneum. I był to zdecydowanie dobry wybór. Aktorce udało się w sposób przekonujący, choć momentami przy użyciu zbyt farsowych środków wyrazu pokazać metamorfozę dziewczyny – kobiety, która z zakompleksionej, nieokrzesanej panienki z nizin społecznych (była córką stróża) staje się wyrachowaną, bezkompromisową u...