Posty

Wyświetlam posty z etykietą Grażyna Barszczewska

Niezbyt udana podróż *

Obraz
  Coraz częściej opisy anonsujące konkretne przedsięwzięcie artystyczne – czy to teatralne, filmowe, czy telewizyjne – brzmią zdecydowanie ciekawiej niż samo dzieło, o którym traktują. Tak jest również w przypadku słuchowiska Teatru Polskiego Radia „Żeby się coś działo” Marty Szlasy – Rokickiej, która zaadaptowała tekst na potrzeby radia wspólnie z Adamem Wojtyszką, który całość wyreżyserował. Sara Lityńska, Justyna Kowalska, Krzysztof Szczepaniak, Olga Sarzyńska. Fot. Cezary Piwowarski Na stronie internetowej i facebookowym profilu Teatru Polskiego Radia czytamy następujący opis: „Żeby się coś działo” to podróż do wnętrza psychiki współczesnej kobiety, która próbuje odnaleźć się w chaotycznym świecie randek, romansów i nieuporządkowanego stylu życia. Ten mocno neurotyczny krajobraz niepozbawiony jest dowcipnych diagnoz społecznych i refleksji. Jak więc nie słuchać? Tym bardziej że słuchowisko ma jeszcze rozwinięcie tytułu: „czyli dramat o seksie, dopaminie i o tym, że...

Od bohatera do zdrajcy *

Obraz
Datowana na 1607 rok tragedia "Koriolan" Williama Szekspira nie należy do najczęściej wystawianych tekstów dramatycznych. W Polsce pojawia się rzadko — ostatnio realizował ją Stanisław Chludziński w Teatrze Nowym w Poznaniu, a niebawem swoją premierę przygotuje Jadwiga Klata w Krakowie. W przeszłości po dramat sięgali m.in. Leon Schiller, Władysław Krzemiński czy Adam Hanuszkiewicz. Najnowszą radiową realizację " Koriolana " przygotowała Katarzyna Łęcka w Teatrze Polskiego Radia. Mariusz Bonaszewski, Robert Jarociński i Grażyna Barszczewska. Fot. Piotr Podlewski Reżyserka, będąca jednocześnie adaptatorką tragedii, skupiła się na przesłaniu politycznym i charakterologicznym, w dużym stopniu determinującym skomplikowane losy Kajusa Marcjusza — bohaterskiego generała rzymskiego, który za zasługi dla Rzymu otrzymał przydomek Koriolan, co można przetłumaczyć jako zwycięski obrońca Korioli. Matka (kolejna znakomita radiowa kreacja Grażyny Barszczewskiej ) nama...

Królowa Bona z ósmego piętra *

Obraz
Święto Zmarłych wydaje się właściwym terminem na premierę sztuki skłaniającej do zadumy nad sprawami istotnymi i smutnymi. Niekoniecznie o ludziach, którzy odeszli, lecz o tych, którzy są z nami – a jakby ich nie było. Tak jest w słuchowisku Darii Sobik "Nie jestem jakaś chora" , wyreżyserowanym przez Agatę Biziuk w Teatrze Polskiego Radia . Weronika Humaj, Dominik Mironiuk, Anna Mierzwa, Agata Biziuk i Daria Sobik. Fot. Piotr Podlewski Maria mieszka z rodziną na ósmym piętrze jednego z typowych bloków na polskim osiedlu. Nie jest to łatwa koegzystencja, ponieważ starsza pani uważa się za… królową Bonę. Każe się do siebie zwracać pełną tytulaturą: Bona Dei gratia regina Poloniae, magna dux Lithuaniae, Barique princeps Rossani . Jak prawdziwa monarchini wydaje dekrety – na przykład o ochronie kwiatów. Najbliższych: córkę i wnuczkę, traktuje jak dziewki służebne i uskarża się na ich niewłaściwe zachowanie. Podejmuje także próbę wyskoczenia przez balkon, ponieważ c...

Zrozumieć Wilhelmiego *

Obraz
Był aktorem – nie bójmy się tego słowa – wybitnym. Śmiało można go stawiać w jednym szeregu z takimi tuzami aktorstwa, jak Marlon Brando czy Tadeusz Łomnicki. Stworzył kreacje tak mocno zapadające w pamięć, że aż trudno uwierzyć, iż nie ma go z nami już od ponad trzech dekad. Romana Wilhelmiego, bo o nim mowa, przypomina Magda Jaros w książce „Anioł i twardziel. Biografia Romana Wilhelmiego”. Okładkę zaprojektowała Zuzanna Miśko. Fot. Krzysztof Krzak Autorka nie jest teatrologiem ani filmoznawcą, a raczej reportażystką, biografką (napisała biografię Franciszka Pieczki), dlatego też pisząc o artystycznych dokonaniach bohatera swojej najnowszej książki posiłkuje się opiniami osób znających się na rzeczy, cytując bez nadmiaru mającego spełnić raczej rolę zapełniacza stron. Sama natomiast skupia się na życiu prywatnym Romana Wilhelmiego w dużym stopniu determinowanym przez jego niełatwy charakter. Stara się przy tym nie oceniać, ale zrozumieć indywidualność, „osobność” tego genialne...

Mistrzowskie "Sceny..." w Teatrze Telewizji *

Obraz
Z reguły unikam pisania o spektaklach telewizyjnych, których premiera odbyła się wiele lat temu. Ale po obejrzeniu 12 lutego 2024 roku „Scen niemalże małżeńskich Stefanii Grodzieńskiej” nie mogłem się oprzeć imperatywowi, by zasiąść przy klawiaturze laptopa. Grażyna Barszczewska i Grzegorz Damięcki. Fot. Ireneusz Sobieszczuk/TVP „ Sceny niemalże małżeńskie Stefanii Grodzieńskiej” miały premierę na Scenie Na Dole im. Wojciecha Młynarskiego warszawskiego Teatru Ateneum w lutym 2011 roku i od tamtej pory utrzymują się w repertuarze, obecnie na Scenie 61, teatru na Powiślu, wciąż gromadząc pełną widownię (bilety na kwietniowe spektakle są już wyprzedane). Trzy lata po teatralnej premierze pokazano ich telewizyjną adaptację. Scenariusz widowiska stworzyła i spektakl wyreżyserowała Grażyna Barszczewska , na co dzień aktorka Teatru Polskiego w Warszawie (w adaptacji telewizyjnej współpracował z nią syn, J arosław Schmidt , który reżyserował też światła). Sięgnęła ona po satyryczną twó...