Posty

Wyświetlam posty z etykietą Anna Szymańczyk

Lizanie na ekranie *

Obraz
Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak koncertowo można spartolić – w założeniu – artystyczną wypowiedź na społecznie istotny temat, powinien obejrzeć „Punkty tkliwe” Karo(liny) Szczypek w reżyserii Marka Leszczewskiego. Po premierowej emisji w cyklu Nowa Dramaturgia Polska w TVP Kultura spektakl trafił na platformę VOD TVP.  Anna Paliga jako Dziewczyna I. Fot. Natasza Młudzik Tematem tym jest seksualność osób z niepełnosprawnościami , która od lat nie może się w Polsce doczekać systemowego rozwiązania. Wciąż pozostaje zagadnieniem wstydliwym, wręcz tabu. Jakoś nie dociera do tych, którzy „Pospolitą Rzeczą władają” , że osoby z niepełnosprawnościami mają takie same potrzeby jak „zwykli” ludzie – również w sferze intymności, erotyki i seksu. Jeśli w ogóle się o tym mówi, to najczęściej w atmosferze skandalu, sensacji lub zgorszenia. „Punkty tkliwe” Karo Szczypek dawały szansę na częściową zmianę społecznego oglądu intymnych problemów osób z niepełnosprawnościami. Szansę...

Prorocze słowa: nic na siłę!

Obraz
Myślałem, że wypuszczając premierowy film na kilka dni przed świętami Wielkiej Nocy (premiera: 27 marca 2024 r.) Netflix uraczy nas jakąś romantyczną historią związaną z tą okolicznością. To mogłoby złagodzić nieco niekorzystny bilans filmowy między Wielkanocą a Bożym Narodzeniem. Tymczasem „Nic na siłę” Bartosza Prokopowicza jest mizerną podróbką komedii romantyczno – obyczajowej pozbawioną oryginalności i wyrafinowanego dowcipu. Anna Szymańczyk i Anna Seniuk. Fot. materiał promocyjny Netflixa Film razi prymitywną stereotypowością, pseudo dowcipnymi dialogami (w tym infantylnymi pogaduszkami ze zwierzętami) , przerysowanymi do bólu niewiarygodności postaciami i gdybym wyznawał narodowo – prawicowe poglądy, to rzekłbym, że „Nic na siłę” jest bardziej antypolskim filmem niż tak określone przez pewne środowiska „Pokłosie”. Ja wiem, że jako naród nie jesteśmy in gremio społecznością intelektualistów, ale (chcę wierzyć) też nie jesteśmy takimi półgłówkami, jak większość bohaterów om...

Blade "Barwy uczuć"*

Obraz
„ Teatr Telewizji na żywo wraca do TVP” – grzmią triumfalnie media głównie te związane związane z obozem sprawującym władzę. Tymczasem ten „powrót” odbył się już jakiś czas temu, by wspomnieć choćby niedawną transmisję „Apolla z Bellac” czy „Mszę za miasto Arras” w wykonaniu Janusza Gajosa. Tyle że były to zdarzenia incydentalne. Podobnie jak „Barwy uczuć” pokazane na żywo 13 marca 2023 roku. Pozostałe prezentacje będą już miały charakter powtórkowy. Marcin Korcz i Anna Zachciał. Fot. Jan Bogacz/TVP Oczywiście, bardzo kibicuję obecnemu prezesowi TVP, Mateuszowi Matyszkowiczowi, który zapowiedział, że chce doprowadzić do trzech premier teatralnych na żywo miesięcznie już jesienią bieżącego roku. Nie wiem tylko, czy uda mu się przyciągnięcie do instytucji, którą kieruje ludzi, którzy umieją robić ciekawe spektakle teatralne i aktorów posiadających zdolność przykucia uwagi widzów. To może się okazać zadaniem niemożliwym do realizacji bez fundamentalnych zmian na Woronicza. A jako p...