Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tadeusz Kabicz

Gilów dwóch i wiele innych postaci *

Obraz
Komedia hiszpańskiego dramaturga żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, Tirsa de Moliny, „Zielony Gil” w tłumaczeniu Juliana Tuwima cieszył się ogromnym powodzeniem w polskich teatrach w latach 60. i 70. minionego wieku. W bieżącym stuleciu wystawiono go zaledwie dwukrotnie: w Bielsku – Białej i Zielonej Górze. Teraz sięgnął po niego Tadeusz Kabicz, świeżo po sukcesie telewizyjnego „Tartuffe’a” i wyreżyserował go w Teatrze Polskiego Radia. Podczas nagrania słuchowiska. Fot. Cezary Piwowarski/Polskie Radio Realizacja sztuki, której główną osią są perypetie typu qui pro quo - a takim jest „Zielny Gil” - w radiu, gdzie trudno pokazać odgrywające niebagatelną rolę przebieranki kobiety za mężczyznę jest zadaniem dość karkołomnym, a nawet ryzykownym. Bo przecież jest tak: Donia Diana poznaje na moście Anzures w Valladolid pięknego młodzieńca don Martina de Ortegę. Młodzi przypadają sobie do serca, a don Martin obiecuje dziewczynie, że ją poślubi. Tymczasem jego ojciec, don Andres jest prz...

Hipokryzja wiecznie żywa *

Obraz
W czasach, gdy hipokryzja rozpanoszyła się w wielu aspektach naszej rzeczywistości - nie tylko w obszarze religii – aż się prosiło, by przypomnieć flagową sztukę jej dotyczącą. Po „Tartuffe’a” Moliera sięgnął Tadeusz Kabicz i zrealizował go dla Teatru Telewizji. Oskar Jarzombek, Piotr Adamczyk, Bartosz Bielenia. Fot. Waldemar Kompała/TVP Tadeusz Kabicz realizując w ubiegłym sezonie dla tej największej sceny świata „Pełną powagę” Oskara Wilde’a dowiódł, że jest wyjątkowo sprawnym reżyserem, a wystawiając w kieleckim Teatrze Żeromskiego „Konia na jeźdźcu” pokazał, że nie boi się podejmowania istotnych, trudnych tematów. By dodatkowo pokazać, że powstały w XVII wieku tekst Moliera nie stracił w ogóle korelacji z rzeczywistością XXI wieku, Kabicz odarł sztukę z historycznego anturażu. Pozostał wierny natomiast językowi, sposobowi mówienia bohaterów, co bynajmniej nie wywołuje dysonansu odbiorczego u słuchającego. Duża w tym zasługa nowego tłumaczenia Jerzego Radziwiłowicza, który jak...

Serwus, panie P.! *

Obraz
Nietrudno sobie wyobrazić, co by się działo w niektórych środowiskach Kielc (nie bez przyczyny Klerykowem nazwanych już przez Stefana Żeromskiego), gdyby twórcy najnowszej i ostatniej w bieżącym sezonie prapremiery w tamtejszym Teatrze im. Żeromskiego właśnie zachowali tytuł książki, na podstawie której ją zrealizowali – „Sztuka obsługi penisa”. Na szczęście nadali oni przedstawieniu tytuł „Koń na rycerzu”, wywołujący co najwyżej skojarzenia z piosenką zespołu Nocny Kochanek. Anna Antoniewicz i Oskar Jarzombek. Fot. Natalia Kabanow Autorami „Sztuki obsługi penisa” są Andrzej Gryżewski i Przemysław Pilarski . Ten ostatni napisał też scenariusz spektaklu wyreżyserowanego przez Tadeusza Kabicza , młodego reżysera, który stosunkowo niedawno zrealizował dla Teatru Telewizji całkiem udaną „Pełną powagę” Oskara Wilde’a. Z pełną powagą, acz w formie lekkiej, pozbawionej pseudo naukowego nabzdyczenia autorzy zajęli się problemem szeroko pojętej męskości. To temat rzadko pojawiający się p...

Podwójna tożsamość Ernesta *

Obraz
Po kilku spektaklach będących przeniesieniem na telewizyjny ekran przedstawień granych swego czasu w teatrach stacjonarnych Teatr Telewizji zaprosił 21 października 2024 roku na widowisko zrealizowane specjalnie dla tej „największej sceny świata”. To „Pełna powaga. Komedia dla ludzi bez poczucia humoru” Oskara Wilde’a w reżyserii debiutującego w Teatrze TVP Tadeusza Kabicza. Helena Urbańska, Piotr Trojan, Mateusz Więcławek. Fot. Waldemar Kompała/TVP Sztuka napisana przez Wilde’a pod koniec XIX wieku gościła już w Teatrze Telewizji w 1968 roku, kiedy to Jerzy Gruza zrealizował ją z Gustawem Holoubkiem i Andrzejem Łapickim w rolach głównych pod tytułem „Brat marnotrawny” (w pewnych źródłach można też znaleźć informacje o spektaklach z 1961 i 1967 r.). Pod tym tytułem grana ona była w wielu polskich teatrach, choć czasami można było ją obejrzeć jako „Bądźmy poważni na serio”. To zamieszanie z tytułami wynikało z obecności w oryginale słowa earnest , co znaczy poważny, szczery ale równ...