Posty

Wyświetlam posty z etykietą Przemysław Bluszcz

W polskim przedpiekle *

Obraz
Swego czasu popularny był dowcip o Polakach przebywających w piekle: nikt nie musiał ich pilnować, bowiem przy próbie ucieczki zostaliby wciągnięci z powrotem przez towarzyszy niedoli. Tekst Pawła Demirskiego „Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł”, transmitowany na żywo z warszawskiego Teatr Studio w ramach obchodów stulecia radiowej Jedynki, przywołuje skojarzenia z tym dowcipem. I choć powstał ponad dekadę temu, jego aktualność ani na jotę nie uległa osłabieniu. Zdjęcie z próby: Klarysa Marczak/Polskie Radio Paweł Demirski lokuje swoich bohaterów w miejscu dość specyficznym i nie do końca określonym. Przypomina ono czyściec, gdzie dusze zmarłych oczekują na otwarcie jednego z miejsc wiecznego przebywania — oczywiście z nadzieją na trafienie do nieba. Galeria postaci stanowi dość reprezentatywną dla polskiego społeczeństwa gromadkę. Jest generał Jaruzelski, biskup zamieszany w aferę pedofilską, staruszka pamiętająca wojnę, Gwiazdka — celebrytka, Dresiarz, Chłopiec — eu...

Spokój nas nie uratuje *

Obraz
  Już pierwsze dźwięki słuchowiska „Co wy tu robicie?” Rafała Wojasińskiego, wyreżyserowanego przez Waldemara Modestowicza i opracowanego muzycznie przez Małgorzatę Małaszko - Stasiewicz w Teatrze Polskiego Radia, nie wróżą niczego dobrego — trochę jak u Mickiewicza: „ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie…”. Przemysław Bluszcz i Jacek Braciak. Fot. Piotr Podlewski A jako że radiowy teatr nazywany jest teatrem wyobraźni, wyobraźmy sobie późny wieczór. W jedynym bodaj zamieszkałym wiejskim domu małżeństwo ( Anna Grycewicz i Przemysław Bluszcz ) szykuje się do nocnego odpoczynku. Niespodziewanie w ich mieszkaniu pojawia się ktoś, kto może być pensjonariuszem pobliskiego zakładu dla umysłowo chorych albo zwiastunem czegoś strasznego. Nie jest on obcy małżeństwu — odwiedził ich już poprzedniego dnia, obiecując, że to jego ostatnia wizyta, że wreszcie da im tak upragniony spokój. Tymczasem zaczyna ich obrażać, zarzucając im głupotę, brak „urody życia”; żąda herba...