Randka ze sztuką w ostrowieckim BWA
W Dniu świętego Walentego, patrona zakochanych, Biuro Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprosiło na wernisaż dwóch wystaw: „Wydech” Bogumiła Książka i „Układ współczulny” Krzysztofa Marchlaka.
![]() |
| "Układ współczulny" Krzysztofa Marchlaka. Fot. Krzysztof Krzak |
- To dwie zupełnie odmienne wizualnie propozycje operujące kompletnie różnymi językami wypowiedzi – mówiła o najnowszych ekspozycjach w kierowanej przez siebie placówce wystawienniczej dyrektorka BWA, Justyna Łada. - Również gęstość zagospodarowania przestrzeni jest zupełnie inna i w obu przypadkach bardzo zaskakująca.
![]() |
| Bogumił Książek, Justyna Łada i Robert Domżalski. Fot. Krzysztof Krzak |
Bogumił Książek, absolwent, a obecnie wykładowca Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i kurator jego wystawy „Wydech”, Robert Domżalski, nawiązują do szklanej mozaiki autorstwa Krystyny Zgud – Strachockiej, która do 2024 roku zdobiła ściany kawiarni krakowskiego hotelu Forum, a którą zniszczono podczas remontu obiektu. Bogumił Książek postawił przed sobą zadanie uchwycenia istoty szklanej mozaiki w języku malarstwa abstrakcyjnego. Dynamicznie malując aerografem, imituje wydmuchiwanie szklanej masy cybuchem i jej pospieszne formowanie przed zastygnięciem. - W trakcie pracy artysta nie tylko dotarł do ikonografii tej mozaiki, ale też dotarł do huty, w której ją wykonano, a nawet do hutnika - szklarza, który wydmuchiwał te elementy, które były użyte w tej mozaice – opowiadał w trakcie otwarcia wystawy Domżalski i dodawał, iż Książek natrafił również do elementów, które ostatecznie nie znalazły się w pracy Zgud – Strachockiej. Elementem wystawy w Ostrowcu Świętokrzyskim jest także instalacja dźwiękowa „Wydech-Reanimacja” i fotografia oryginalnej mozaiki wykonana przez żonę Książka, Annę Stankiewicz.
![]() |
| Fragment ekspozycji "Wydech". Fot. Krzysztof Krzak |
Z Krakowem związany jest też drugi artysta – Krzysztof Marchlak, który ukończył Wydział Malarstwa na tamtejszej ASP i tam też zrobił doktorat, dziś zawodowo związany jest w Uniwersytetem Komisji Edukacji Narodowej. Zajmuje się malarstwem sztalugowym i -ostatnio częściej - fotografią, tworzy instalacje artystyczne, w których przedstawia swoją wizję ludzkiego ciała, jego impulsy, reakcje i przeciążenia. „Rytm ekspozycji, przejścia od spokoju do intensywności, kontrasty światła i cienia, nagłe zmiany tempa – potęgują uczucie niepokoju. Widz zostaje wciągnięty w proces, uruchomiony jak układ współczulny: pobudzony, wytrącony z równowagi, zmuszony do reakcji. Całość działa jak zamknięty organizm – wystawa jako ciało, jako system, jako pulsująca struktura emocji i znaczeń” – pisze o jego wystawie „Układ współczulny” jej kuratorka, Justyna Łada, a podczas wernisażu mówiła: - Wraz z Krzysztofem próbowaliśmy stworzyć zupełnie inną dynamikę, inny nastrój, bardziej gęsty, nieco podwodny, troszeczkę na wzór świątyni, pokazując jak te elementy związane z naszą globalną, europejską tożsamością nadal na nas wpływają, jak nas kształtują, zarówno na poziomie etycznym, moralnym, ale również w sztuce.

Krzysztof Marchlak z Justyną Ładą. Fot. Krzysztof Krzak
Krzysztof Marchlak przyznał, że postawione przed nim zadanie skonstruowania wystawy na zasadzie konfrontacji jego wcześniejszej twórczości (najstarszy prezentowany obraz pochodzi sprzed 10 lat) z tym, czym zajmuje się obecnie stanowiło interesujące wyzwanie i pouczające doświadczenie. - Sama zaś wystawa, zgodnie z tytułem, odnosi się do pewnego zachowania, mechanizmu organizmu, który w sytuacjach zagrożenia i politycyzmu albo ucieka, albo walczy – mówił artysta w trakcie wernisażu, zachęcając miłośników sztuki do tworzenia własnych narracji na podstawie relacji fotograficzno – malarskich zaproponowanych przez twórców ekspozycji.



Komentarze
Prześlij komentarz