Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sara Lityńska

Połączone łańcuchem traum *

Obraz
Wikipedia określa traumę transgeneracyjną zwaną też międzypokoleniową jako „zjawisko polegające na nieświadomym przekazywaniu skutków ciężkich, nieprzepracowanych doświadczeń traumatycznych (np. wojen, represji, strat) z pokolenia na pokolenie”. Od lewej: Grażyna Barszczewska, Ewa Konstancja Bułhak, Sara Lityńska. Fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio To definicja zbieżna z tą, którą podaje jedna z bohaterek słuchowiska „Nasze końce świata” napisanego i wyreżyserowanego przez Agatę Biziuk , które miało swoją prapremierę na żywo w sopockim Teatrze Atelier im. Agnieszki Osieckiej podczas tegorocznego XXV Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry”. 1 sierpnia Program Trzeci Polskiego Radia wyemitował ją w paśmie Teatralnej Sceny Trójki . Zjawisko traumy generacyjnej przedstawia Agata Biziuk na przykładzie trzech bohaterek: babci Ireny, która przybywa na rozmowę z córką Katarzyną i wnuczką Marią z zaświatów. Punktem wyjścia są pretensje zgłaszane przez najmłodsz...

Śmierć i wniebowzięcie Hanusi *

Obraz
W Wielką Sobotę Teatr Polskiego Radia zaprosił na premierę słuchowiska „Hanusia” Gerharta Hauptmanna (w przekładzie Marii Konopnickiej), wpisując się tym samym w atmosferę Świąt Wielkiej Nocy, tym bardziej że w oryginale tytułu sztuki znajduje się słowo „wniebowzięcie”. Adaptacji dramatu dokonała i słuchowisko wyreżyserowała Magdalena Małecka-Wippich. W pierwszym rzędzie: Krzysztof Szczepaniak, Sara Lityńska, Łukasz Lewandowski. Fot. Krzysztof Świeżak Napisana w 1893 roku „Hanusia” jest wyjątkową sztuką w dramaturgicznym dorobku niemieckiego autora, laureata Nagrody Nobla, urodzonego w dzisiejszym Szczawnie-Zdroju, a zmarłego w Jagniątkowie, będącym obecnie dzielnicą Jeleniej Góry. Hauptmann jest bowiem uważany za przedstawiciela nurtu naturalistycznego w teatrze światowym. W swoich dramatach przedstawiał obraz nizin społecznych: ich biedę, wyzysk i niesprawiedliwe traktowanie ze strony wyżej stojących w strukturze klasowej warstw społeczeństwa. Co prawda akcja „Hanusi” d...

Niezbyt udana podróż *

Obraz
  Coraz częściej opisy anonsujące konkretne przedsięwzięcie artystyczne – czy to teatralne, filmowe, czy telewizyjne – brzmią zdecydowanie ciekawiej niż samo dzieło, o którym traktują. Tak jest również w przypadku słuchowiska Teatru Polskiego Radia „Żeby się coś działo” Marty Szlasy – Rokickiej, która zaadaptowała tekst na potrzeby radia wspólnie z Adamem Wojtyszką, który całość wyreżyserował. Sara Lityńska, Justyna Kowalska, Krzysztof Szczepaniak, Olga Sarzyńska. Fot. Cezary Piwowarski Na stronie internetowej i facebookowym profilu Teatru Polskiego Radia czytamy następujący opis: „Żeby się coś działo” to podróż do wnętrza psychiki współczesnej kobiety, która próbuje odnaleźć się w chaotycznym świecie randek, romansów i nieuporządkowanego stylu życia. Ten mocno neurotyczny krajobraz niepozbawiony jest dowcipnych diagnoz społecznych i refleksji. Jak więc nie słuchać? Tym bardziej że słuchowisko ma jeszcze rozwinięcie tytułu: „czyli dramat o seksie, dopaminie i o tym, że...