Posty

Wyświetlam posty z etykietą Michał Węgrzyński

Czekając na Mimi *

Obraz
Edzio Prokop, bohater grany przez Jerzego Bończaka w serialu „Dom”, przed przystąpieniem do wykonania jakiejś pracy zwykł mawiać: „Dla mnie to małe piwo przed śniadaniem”. Niewykluczone, iż sam Bończak mógł tak powiedzieć, podejmując się reżyserii „Prezentu urodzinowego” Robina Hawdona w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu (premiera odbyła się w sylwestrowy wieczór 2025 r.). Była to bowiem jego szósta – po dwóch warszawskich, jeleniogórskiej, płockiej i kieleckiej – realizacja tej komedii. I trzecia (po „Szalonych nożyczkach” i „Prywatnej klinice”) praca z zespołem radomskiego teatru.   Scena zbiorowa. Fot. Bogdan Karczewski Tytułowym prezentem miała być erotyczna schadzka z kobietą lekkich obyczajów, niejaką Mimi, w ekskluzywnym hotelu, którą to zafundował Boby’emu przyjaciel Jeff – niejako na otarcie łez po świeżym jeszcze cierpieniu spowodowanym rozstaniem z żoną. Zamiast jednak wynajętej panienki do pokoju urzędnika trafia spokojna, nieco zagubio...

A jeśli to zła matka była?! *

Obraz
Bieżący sezon artystyczny Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu kończy premierą sztuki hiszpańskiego tandemu autorskiego: Pepa Antona Gómeza i Jordiego Sáncheza „Pół na pół” w tłumaczeniu Rubi Birden, której reżyserii podjął się Błażej Peszek. Michał Węgrzyński i Jarosław Rabenda. Fot. Bogdan Karczewski Jan i Karol, bohaterowie sztuki, są przyrodnimi braćmi. Stąd pewnie ich zdecydowanie odmienne charaktery: starszy, Jan jest człowiekiem przedsiębiorczym, energicznym, nieco nerwowym i prowadzi udane, beztroskie życie; tak przynajmniej sądzi młodszy, Karol, który od 15 lat opiekuje się schorowaną matką, jest stale zatroskany o nią – jednym słowem altruista, połączenie dobrego anioła z miłosiernym Samarytaninen. Tak można by sądzić… Spotkanie braci odbywa się w sytuacji, gdy życie ich matki ma się ku końcowi, co z kolei umożliwi im realizację jej woli, czyli podzielenie między sobą po równo, pół na pół, domniemanym majątkiem rodzicielki. W oczekiwaniu na ten moment br...

Iwona, wyrzut sumienia *

Obraz
Teatr Powszechny w Radomiu, choć nosi imię Jana Kochanowskiego, to jednak bardziej kojarzy się z Witoldem Gombrowiczem. Zapewne przyczynia się do tego organizowany przezeń Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski (w październiku odbędzie się jego 16. edycja) i fakt, iż w repertuarze zawsze znajduje się jakieś dzieło autora „Ślubu”. W ostatnich sezonach były to „Tancerz”, „Ferdydurke” i „Zbrodnia z premedytacją”, a 28 kwietnia 2024 roku dołączyła „Iwona, księżniczka Burgunda” wyreżyserowana i opracowana muzycznie przez Jarosława Tumidajskiego. To już trzecia jego realizacja w teatrze kierowanym przez Małgorzatę Potocką. Scena zbiorowa. Fot. Bogdan Karczewski Debiutancka sztuka Witolda Gombrowicza od czasu swojej prapremiery w warszawskim Teatrze Dramatycznym w 1957 roku należy do najchętniej wystawianych jego utworów. Pewnie dlatego, iż poruszane w niej zagadnienia Formy, kształtującej stosunki międzyludzkie, a także wywierającej ogromny wpływ jej „wyznawców” na jednostkę są aktua...