Posty

Wyświetlam posty z etykietą Juliusz Machulski

Udany powrót "Cumy" i spółki

Obraz
Decydując się na nakręcenie sequela wcześniejszego dzieła reżyser musi mieć świadomość, że będzie on porównywany z częścią pierwszą. I te porównania w większości będą na niekorzyść kontynuacji. Juliusz Machulski, reżyser wielce doświadczony, twórca filmów tak kultowych, jak „Seksmisja”, „Vabank” czy „Kiler” z całą pewnością był świadom, że „Vinciemu 2” (premiera 25 lipca 2025 r.) przyjdzie się zmierzyć z „Vincim” z roku 2004. Scena z filmu. Fot. Adam Golec/Warner Bos. Zgodnie z regułą opisaną powyżej najnowszy film Machulskiego zbiera recenzje dość pozytywne, jednakowoż zaznaczające, ze daleko mu do części pierwszej. Z niektórymi zarzutami można się zgodzić, natomiast moim zdaniem w sporym stopniu są one wywołane nostalgią za czasami, gdy byliśmy te dwie dekady młodsi. Bo przecież „Vinci 2” jest niemal książkowym przykładem heist filmu, czyli takiego, który opowiada o grupie ludzi planujących coś ukraść, następnie tej kradzieży dokonują, a wszystko kończy się – w tym przypadku – ...

Subiektywna historia kina w pigułce *

Obraz
25 lipca 2025 roku odbędzie się premiera „Vinci 2”, prawdopodobnie ostatniego filmu Juliusza Machulskiego. Reżyser mówi o tym, choć się nie zapiera, w opublikowanej przez Wydawnictwo Sonia Draga książce „3174 filmy mojego życia”, która niedawno trafiła do księgarń. Okładka książki. Fot. Wydawnictwo Sonia Draga To nie jest bynajmniej kolejny, typowy wywiad – rzeka. To rozmowa dziennikarza i pisarza (autora m.in. znakomitych „Trocin”) Krzysztofa Vargi z Juliuszem Machulskim, twórcą takich kinowych hitów, jak „Vabank”, „Kiler”, „Kingsajz” czy „Seksmisja”, choć z jego wypowiedzi zawartych w tej publikacji można wysnuć wniosek, że szczególnie istotnym dlań filmem jest „Szwadron”. A dlaczego „Vinci 2” miałby być ostatnim przez Machulskiego filmem? Otóż dlatego, że jest on zwolennikiem tezy, że reżyser po 70. roku życia nie powinien już kręcić kolejnych filmów (on sam przekroczył ten wiek w marcu tego roku), bowiem okazują się one z reguły dużo słabsze niż sztandarowe dzieła stworzone ...