Udany powrót "Cumy" i spółki
Decydując się na nakręcenie sequela wcześniejszego dzieła reżyser musi mieć świadomość, że będzie on porównywany z częścią pierwszą. I te porównania w większości będą na niekorzyść kontynuacji. Juliusz Machulski, reżyser wielce doświadczony, twórca filmów tak kultowych, jak „Seksmisja”, „Vabank” czy „Kiler” z całą pewnością był świadom, że „Vinciemu 2” (premiera 25 lipca 2025 r.) przyjdzie się zmierzyć z „Vincim” z roku 2004. Scena z filmu. Fot. Adam Golec/Warner Bos. Zgodnie z regułą opisaną powyżej najnowszy film Machulskiego zbiera recenzje dość pozytywne, jednakowoż zaznaczające, ze daleko mu do części pierwszej. Z niektórymi zarzutami można się zgodzić, natomiast moim zdaniem w sporym stopniu są one wywołane nostalgią za czasami, gdy byliśmy te dwie dekady młodsi. Bo przecież „Vinci 2” jest niemal książkowym przykładem heist filmu, czyli takiego, który opowiada o grupie ludzi planujących coś ukraść, następnie tej kradzieży dokonują, a wszystko kończy się – w tym przypadku – ...