Pokazali na co ich stać!

Zostań na chwilę” – tak zatytułowany koncert członkiń i członków Studia Wokalnego „Pandora”, działającego przy Miejskim Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim pod profesjonalnymi skrzydłami trenerki wokalnej, Ewy Goworowskiej, odbył się w niedzielę, 24 sierpnia 2025 roku.


Studio Wokalne "Pandora" z Ewą Goworowską (pierwsza z prawej). Fot. Krzysztof Krzak

W założeniu koncert stanowił podsumowanie sezonu artystycznego 2024/2025, dziewiątego w historii Studia Wokalnego „Pandora”. Można by rzec sezonu niewiele różniącego się od poprzednich, bo tak jak i tamte znaczonego wieloma koncertami okolicznościowymi (m.in. w ramach Senioralii czy z okazji 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego), recitalami (dość wymienić choćby występ Aleksandry Cybuli przy akompaniamencie Kamila Łukaszewskiego, „Jak każda inna noc” Julii Jarzębak i Gabriela Farysa, „Utkane z dźwięków” Aleksandry Cieślik, Julii Salamon i Anny Filipczak), udziałem w konkursach (np. Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Stanisława Jopka, w którym Liliana Czarnecka piosenką "Dwa serduszka" - przypomnianą też podczas niedzielnego koncertu -  wyśpiewała sobie realną szansę na wspólny występ z zespołem Mazowsze), festiwalach (Międzynarodowym Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej w Kielcach, Ogólnopolskim Festiwalu „Scena dla Ciebie” i Festiwalu Piosenki „Złote Talenty”, w których Julia Jarzębak zdobyła odpowiednio drugą i pierwszą nagrodę). Wydarzeniem była też premiera musicalu „Jak w przedwojennym kabarecie”, w którym solistki i soliści „Pandory” zaprezentowali się w repertuarze z lat 20. i 30. minionego wieku.

 

Janek Krysa i Sandra Stolarska. Fot. Krzysztof Krzak

To tylko niektóre dokonania z ostatniego roku młodych adeptów Studia Wokalnego „Pandora” z MCK w Ostrowcu Świętokrzyskim i ich instruktorki, Ewy Goworowskiej. W przeszłości było ich jeszcze więcej, ale o tym pewnie będzie się pisało i mówiło w przyszłym, jubileuszowym roku. Póki co warto przypomnieć, że z „Pandorek” wywodzi się Zofia Pacholczak, świeżo upieczona absolwentka Katedry Musicalu na Wydziale Sztuk Scenicznych Akademii Muzycznej w Łodzi, która niebawem rozpocznie studia w Wydziale Aktorskim Akademii Teatralnej w Warszawie. I choć nie wszyscy podejmują studia na kierunkach artystycznych, to wielu z nich nie porzuca śpiewania i wraca na gościnne występy podczas prezentacji formacji. W koncercie „Zostań na chwilę” przypomniały się Viktoria Pongowska, która z synkiem Antonim stworzyła wzruszający duet w piosence”Sen na pogodne dni”, Aleksandra Wiączek (przyszła pani stomatolog zaśpiewała liryczny utwór „W deszczu maleńkich, żółtych kwiatków”), Angelika Gajewska (wykonała piosenkę znaną z interpretacji Grażyny Szapołowskiej „Podróżą każda miłość jest” i Aleksandra Cybula („Sen motyla” z repertuaru Anny Serafińskiej). Cały czas szeregi studia zasilają nowi miłośnicy śpiewu, tacy jak Zofia Ziółkowska i Martyna Żylińska, które obiecująco zaprezentowały się w piosence wykonywanej niegdyś przez Annę Jantar „Biały wiersz od ciebie”. 

 

Debiutantki: Martyna Żylińska i Zofia Ziółkowska. Fot. Krzysztof Krzak

Koncert ze swadą i humorem prowadzony przez Ewę Goworowską i Marka Cichosza, dyrektora ostrowickiego MCK rozpoczął przebój zespołu Feel „Pokaż na co cię stać” w wykonaniu kwintetu w składzie: Anna Filipczak, Sandra Stolarska, Aleksandra Cieślik i Janek Wiecha. A potem każdy z nich (i kilkunastu innych wykonawców) pokazał na co ich stać. Janek Wiecha po raz kolejny udowodnił, iż jest prawdziwym zwierzęciem estradowym, poza ogromną muzykalnością, obdarzonym swobodą wykonawczą, łatwością kontaktu z widownią i umiejętnością śpiewania w różnych konfiguracjach (poza solowymi prezentacjami i śpiewem w kwintecie, wykonał znakomity duet z Kubą Nowakowskim); Anna Filipczak potwierdziła wykonaniem piosenki Starszych Panów „Zmysły prysły” swoje zacięcie do piosenki aktorskiej; Sandra Stolarska stworzyła porywające duety z Jankiem Krysą („Carry you home”) i Mają Wójcicką („Ludzkie gadanie”), a Aleksandra Cieślik z Lilianą Czarnecką zaśpiewała evergreen „Czas nas uczy pogody”. Klasę wokalną potwierdziła Julia Jarzębak porywająco wykonując dwie zupełnie piosenki: „Kiedy mnie zobaczy” z musicalu „Waitress i „If I can dream” w duecie z Mateuszem Gębskim. Imponujące wrażenie zrobiły Martyna Cieśla („Malagenia”), Matylda Szklarska ("Samba przed rozstaniem"), Julia Salamon ("Biegnę") i Maja Wójcicka w niezwykle trudnej piosence Przybory i Wasowskiego „Zmierzch”. Odrębnym „zjawiskiem” okazał się Janek Kaczmarski, który poruszająco wykonał autorski utwór „Survived”.


Janek Wiecha śpiewa "Spałem w Pile, piłem w Spale". Fot. Krzysztof Krzak

Generalnie młodzi wokaliści Studia Wokalnego „Pandora” pokazali, że niektóre tak zwane gwiazdy estrady mogłyby się wiele od nich nauczyć. Choćby nienagannej dykcji, świadomości operowania głosem, wyrazistości interpretacyjnej, kultury estradowej, łatwości poruszania się w różnych gatunkach muzycznych. I tej widocznej radości wspólnego śpiewania i przebywania razem podczas prób i występów. Dowiodło tego absolutnie rewelacyjne wykonanie na zakończenie koncertu songu „Teraz, tutaj, my”, który powinien stać się swoistym hymnem „Pandory” i przesłaniem dla wszystkich ludzi.





Komentarze