Poeta prozaiczny, Wojciech Spychaj i jego "Przywidzenia"

Zawarte w tytule niniejszej relacji zostało ukute przez samego bohatera spotkania autorskiego, które odbyło się w środę, 21 października 2026 roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim, Wojciecha Spychaja. Podczas tego spotkania promowany był jego debiutancki tomik zatytułowany "Przywidzenia". 

Bożena Gniazdowska i Wojciech Spychaj. Fot. Krzysztof Krzak

Wojciech Spychaj to emerytowany pracownik ostrowieckiej huty, który pisaniem parał się już w bardzo młodym wieku. tworzył przede wszystkim krótkie opowiadania, często o charakterze autobiograficznym. Jako człowiek stosunkowo nieśmiały i introwertyczny traktował to pisanie - jak można przypuszczać - jako sposób na wyrażanie siebie. To unikanie autoprezentacji pozostało mu do dzisiaj, o czym mogli się przekonać uczestnicy spotkania w sali multimedialnej ostrowieckiej biblioteki. Po przystąpieniu do Klubu Literackiego "Aspekt" zajął się również poezją. Obydwa te nurty twórczości Wojciecha Spychaja znalazły swoją reprezentację w debiutanckim tomiku, którego okładkę zaprojektował sam  autor. 

Okładka książki Wojciecha Spychaja. Fot. Krzysztof Krzak

- Wojciech Spychaj nie lubi mówić o sobie - potwierdza Bożena Gniazdowska, prezeska "Aspektu", także poetka i wielokrotnie nagradzana recytatorka, która prowadziła wieczór promocyjny. - Mówią za niego słowa, które zawiera w swoich utworach. A mają one wyjątkową moc i siłę. Wojtek nie chce być jakimś istnieniem we wszechświecie, on jest filtrem, przez który filtruje rzeczywistość, wyobraźnię i iluzję. Posiada też wyjątkową cechę - cechę detalu. On widzi spadający liść i słyszy jęk jego spadania, widzi kroplę mgły, pęknięcie na chodniku. dostrzega też smutek na twarzy przechodnia. To unikalna cecha: widzieć niewidzialne.

Oprawę muzyczną zapewnił Szymon Pocheć. Fot. Krzysztof Krzak

W "Przywidzeniach" czytelnik znajdzie szesnaście opowiadań Wojciecha Spychaja i trzydzieści pięć wierszy. Opowiadania, za które był dwukrotnie nagradzany, pokazują ogromną wyobraźnię autora, jego bardzo specyficzne, można powiedzieć wyrafinowane poczucie humoru i przewrotność. Ale również ciepły stosunek do bohaterów i świata. Ich akcja toczy się niejednokrotnie na pograniczu rzeczywistości i imaginacji. 

Utwory Spychaja czytał m.in. Mirosław Kutyła. Fot. Krzysztof Krzak

Wiersze mają charakter osobisty. Są egzemplifikacją emocji i uczuć bliskich nie tylko poecie, ale również czytelnikom (samotność, smutek, przyjaźń, miłość). Pojawiają się w nich również wątki związane z pracą zawodową ("Nocny marsz", "Opowieści starego pieca"). Wybrane utwory Wojciecha Spychaja czytali jego koledzy po piórze: Sławomir Krawczyk, Grzegorz Gołębiowski i Mirosław Kutyła. Oprawę muzyczną wieczoru autorskiego zapewnił pianista i kompozytor, Szymon Pocheć, który dotarł na miejsce imprezy ze sporym opóźnieniem spowodowanym awarią windy.

Komentarze