Emocjonalny hotel Marcina Januszkiewicza
W Dniu Edukacji Narodowej w Teatrze Rampa na warszawskim Targówku odbył się... koncert promujący płytę Marcina Januszkiewicza, aktora tej sceny (można go oglądać m.in. w „Złym. Warszawskiej jazz operze” i „Osieckiej. Dzikości serca”) zatytułowanej „Hotelowy gość”.

Okładka płyty. Fot. materiał prasowy
Marcin Januszkiewicz nie jest fonograficznym debiutantem. W 2017 roku wydał płytę „Osiecka po męsku”, a trzy lata później „Perfect Lady Pank”. Wydany przez wytwórnię Luna Music album „Hotelowy gość” to pierwsza w jego dyskografii płyta z oryginalnym, stworzonym specjalnie dla tego artysty repertuarem. Co więcej, Januszkiewicz jest współkompozytorem (z Igorem Ćwiekiem) muzyki do wszystkich dwunastu utworów znajdujących się na krążku. Aktor napisał też kilka tekstów wykonywanych piosenek (w tym do tytułowego „Hotelowego gościa” czy niezwykle osobistej i poruszajacej „Aśki”). Oprócz niego do powstania literackiej warstwy krążka przyczynili się także: Andrzej Poniedzielski (piosenka „Julia”), Artur Andrus („Praha”), Jacek Cygan („Potłuczone dusze”, „Nikt nie będzie za ciebie żył”) i Bogdan Olewicz („To, co nocą mi się śni”, „Postscriptum”). Nie dziwi więc dziwnego, że – oprócz wokalu aktora – ta strona stanowi największy walor tej płyty. To bardzo osobiste, wręcz intymne opowieści o dość powszechnych dzisiaj wśród młodych ludzi nieformalnych relacjach romantycznych. Wiele w nich też trafnych obserwacji stosunków międzyludzkich.
Muzyka oscyluje na granicy poezji śpiewanej, wyrafinowanego popu i piosenki aktorskiej. Przyjemnie słucha się subtelnych brzmień fortepianu, gitary akustycznej i wyważenie brzmiącej sekcji rytmicznej. A Januszkiewicz powściągnął tak charakterystyczną dla jego wokalu nadekspresję (nic przy tym nie tracąc ze swej charyzmy) na rzecz melancholii, precyzji frazy, a nawet szeptu. Repertuarowo zaskakuje umieszczenie na płycie „Pieśni o żołnierzach z Westerplatte” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, kompletnie nieprzystającej do liryczno – obyczajowego klimatu krążka.

Marcin Januszkiewicz. Fot. Teatr Rampa w Warszawie
Niewątpliwym mankamentem „Hotelowego gościa” są stosunkowo jednakowe, a przez to monotonne aranżacje poszczególnych utworów, co powoduje ich zlewanie się ze sobą w odbiorze. Szczególnie nużące jest to podczas słuchania płyty jednym ciągiem. Jeśli dawkowanie „Hotelowego gościa” słuchacz podzieli sobie na mniejsze fragmenty, to wówczas pełniej doceni oryginalność tej płyty, która jest pozycją obowiązkową dla miłośników nowoczesnego oblicza piosenki literackiej. I nowego Marcina Januszkiewicza.
Za produkcję płyty odpowiadał Mariusz Obijalski, który grał również na fortepianie i instrumentach klawiszowych (na koncercie w Rampie zastąpił go Jacek Kita). Oprócz niego w nagraniach udział wzięli: Igor Ćwiek (gitara), Łukasz Czekała (skrzypce) i Michał Bryndal (perkusja; w teatrze – Jakub Szydło).
Komentarze
Prześlij komentarz