Adrian Bednarek podczas "Nocy Bibliotek" w Ostrowcu Świętokrzyskim: "Źle się czuję, kiedy nie piszę"

Gościem „Nocy Bibliotek” w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim był Adrian Bednarek, poczytny autor thrillerów i powieści kryminalnych.

Adrian Bednarek i Edyta Wojtiuk-Wołodkiewicz. Fot. Krzysztof Krzak

Adrian Bednarek urodził się w Częstochowie. Ukończył katowicką Akademię Ekonomiczną. Jako pisarz zadebiutował w wieku 30 lat. W ciągu 12 lat, które minęły od tamtego czasu opublikował dwadzieścia dziewięć książek. Największą popularność przyniosła mu seria thrillerów o seryjnym mordercy – prawniku z zawodu, Kubie Sobańskim z Krakowa. Pierwszą powieścią w tym cyklu był „Pamiętnik diabła”, a potem jeszcze osiem części: proces, spowiedź, wyrok, piętno, rywal, pokusa, śledztwo i wybór. 23 października tego roku ukaże się „Siostra diabła. Klara”. To swoisty prequel serii: historia w niej opowiedziana osadzona jest w czasie przed wydarzeniami opisanymi w pierwszym tomie. Ale Adrian Bednarek ma swoim dorobku również inne cykle thrillerów: o Jędrku i Patryku, o Oskarze Blajerze i o Stelli Skalskiej. Poza cyklami powstały takie jego książki, jak „Skazany na zło”, „Dom Straussów”, „Oczy lęku”, „Nikt” czy „Wiem, co zrobiłeś”.

Wybrane książki Adriana Bednarka. Fot. Krzysztof Krzak

Podczas spotkania w MBP, prowadzonego przez Edytę Wojtiuk – Wołodkiewicz opowiadał o początkach, które wcale nie były łatwe. Zanim Wydawnictwo Novae Res opublikowało pierwszą powieść Bednarka wiele innych oficyn wydawniczych odrzuciło jego maszynopis.

- To czym się zajmowałem wcześniej nie dawało mi pełnej satysfakcji – mówił pisarz. – A ponieważ w głowie siedziało mi kilka historii, w tym ta, by w roli głównej obsadzić seryjnego mordercę i zastosować narrację pierwszoosobową, to postanowiłem przeżyć taką przygodę i zacząłem pisać. Po „Pamiętniku diabła” stwierdziłem, że pisanie to jest to, co chciałbym robić zawodowo. Od początku wiedziałem też, że chcę pisać o czarnych charakterach z ich perspektywy.

Adrian Bednarek. Fot. Krzysztof Krzak

Start w zawodzie pisarskim ułatwił mu fakt, iż miał w przysłowiowej szufladzie koło 9 – 10 napisanych opowieści. Czytelnicy, którzy polubili jego pisarstwo nie musieli więc długo czekać na kolejne książki. To też pozwoliło mu znaleźć wydawcę, który chciałby zainwestować w młodego twórcę. Aby świat przedstawiony był jak najbardziej wiarygodny, Bednarek przeprowadzał szczegółowy reaserch, początkowo samodzielnie, a dziś ma zaprzyjaźnionego prokuratora karnego, patologa, szefową centrum medycyny sądowej, psychiatrę sądowego, którzy mu w tym pomagają. Natomiast psychiką seryjnych zbrodniarzy interesował się już na długo przed napisaniem debiutanckiej książki. Niedawno korzystał też z pomocy byłego hakera, dziś specjalisty od cyberbezpieczeństwa (sic!). Oni chętnie z nim współpracują, bo cenią pisarstwo autora „Córeczek”.

Adrian Bednarek i Edyta Wojtiuk-Wołodkiewicz. Fot. Krzysztof Krzak

Adrian Bednarek wyznał też, że pisząc lubi wcielać się w swoich bohaterów. – To dla mnie wyzwanie, - mówił – a ja lubię przekraczać granice, stawiać sobie wyzwania. I lubię tych moich złych bohaterów, najbardziej Kubę Sobańskiego i Stellę Skalską.

Przyznał też, że nie ma koszmarów sennych związanych z brutalizmem tworzonych scen, choć nie jest tak, że łatwo mu się całkowicie wyzwolić spod ich atmosfery. Jeśli chodzi o reżim pracy, to Bednarek stara się pisać systematycznie, przynajmniej jeden rozdział dziennie. – Źle się czuję, kiedy nie piszę, choć lubię też sobie normalnie pożyć – przyznał podczas „Nocy Bibliotek” w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zdradził, że na dyskach ma kilka powieści, które należy zredagować. Na pewno żadna z nich nie będzie miała charakteru obyczajowego ani komediowego. Publiczność przybyła do biblioteki doceniła entuzjazm i radość, z jaką Adrian Bednarek opowiadał o swojej pracy, świadczący o miłości do tego, co tworzy i szacunku do czytelników, z którymi spotkania bardzo lubi i niezwykle sobie ceni.




Komentarze