Kolorowe sny imć Andrzeja Kmicica

Wyobrażam sobie, jakie zaskoczenie bliskie szoku przeżyli ci, którzy zasiedli w poniedziałkowy wieczór (4 maja 2026 r.) przed ekranami telewizorów, bądź innych przekaźników, by obejrzeć w Teatrze Telewizji „Potop”, sceniczną wersję kultowej powieści Henryka Sienkiewicza, a zobaczyli coś, co jest absolutnie luźną adaptacją dzieła noblisty utrzymaną w kampowej stylistyce, mieszającą czasy i przestrzenie.

Scena zbiorowa. Fot. materiał Teatru TVP

Michał Siegoczyński, który scenariusz „Potopu” napisał i przedstawienie wyreżyserował w Teatrze Wybrzeże (premiera odbyła się w marcu ubiegłego roku) znany jest ze swego swobodnego, popkulturowego podejścia do utrwalonych przez lata symboli literacko – kulturowych, co pokazał już wielokrotnie, wystawiając choćby takie autorskie spektakle, jak „Noce i dnie, czyli między życiem a śmiercią”, „Romeo i Julia is not dead” czy „Titanic”. W tej samej konwencji utrzymany jest „Potop” w telewizyjnej wersji skrócony o mniej więcej jedną trzecią w stosunku do teatralnego pierwowzoru.

Scenariusz wykorzystuje podstawowe wątki powieści Sienkiewicza, ale w sposób pastiszowy wzbogaca je o współczesne konteksty patriotyzmu, odwagi, honoru. Siegoczyński udowadnia swoim „Potopem”, że mądrze bawić się polskimi mitami, ikonami naszej historii, kultury i popkultury. A przecież jego spektakl przez tę lekką, dowcipną formę mówi o nas, współczesnych więcej i prawdziwiej niż realizowane w nadęty bogoojczyźniany sposób patetyczne widowiska. Czyż nie boleśnie prawdziwie brzmią słowa króla szwedzkiego o tym, że Polaków łatwo można jeszcze bardziej skłócić? Albo dane z sondażu przeprowadzonego wśród młodych na temat ich zachowania w przypadku wybuchu w Polsce wojny, w którym większość badanych stwierdziła, iż ojczyznę by opuściła? W tej grupie jest także „współczesny” Kmicic. Oczywiście, „nawrócony” Kmicic powie, że jego dom nazywa się Polska i nie jest na sprzedaż.

Piotr Witkowski i Katarzyna Borkowska. Fot. materiał Teatru TVP


Drugim istotnym źródłem inspiracji dla twórcy spektaklu jest film Jerzego Hoffmana „Potop”. Na scenie pojawia się sam reżyser (Robert Ninkiewicz)i Daniel Olbrychski (Piotr Witkowski, grający też – zresztą znakomicie - rolę Kmicica). Przypomniane zostaje ogólnonarodowa dyskusja na temat obsady roli bohatera zbiorowej wyobraźni, która swego czasu przetoczyła się przez Polskę. Na scenie rozegrano też kultowe sceny z filmu Hoffmana, w tym pojedynek Kmicica z Michałem Wołodyjowskim (Michał Jaros). Z przymrużeniem oka autor spektaklu traktuje też naszych pozytywistycznych pisarzy: Konopnicka (Dorota Androsz) uczy Oleńkę (bardzo dobra rola Katarzyny Borkowskiej), Orzeszkowa (Anna Kociarz) zachwala swoje „Nad Niemnem”, a Henryk Sienkiewicz (znów Michał Jaros) traktuje swojego Nobla jako formę reparacji od Szwedów za wojnę z lat 1655- 1660.

Grzegorz Gzyl i Piotr Witkowski. Fot. materiał Teatru TVP

Tempo spektaklu jest zawrotne, godne filmu akcji, co w dużej mierze ułatwia wykorzystywana bez skrupułów scena obrotowa i pomysłowo skonstruowana ścieżka dźwiękowa, jakże różnorodna: od menueta Boccheriniego, „Roty”, muzyki z „Janosika”, przez pieśń religijno – pielgrzymkową „Jezus , najwyższe imię” , „I will always love you” Whitney Houston, „Pamiętasz, była jesień” Sławy Przybylskiej po „Kolorowe sny” boysbandu Just 5. Kompani Kmicica bawią się w rytm mocnego techno, a niewiasty tańczą kankana. Klasyczna polska chata zbudowana na scenie przez Justynę Elminowską rozbrzmiewa świetnym wokalem m.in. Janka Napieralskiego (książę Bogusław i Janosik). I językiem składniowo do złudzenia przypominającym sposób wyrażania się bohaterów filmów Marka Koterskiego. Aktorsko wyróżniają się ponadto: Grzegorz Gzyl jako Hetman i Zagłoba, Jakub Nosiadek (Roch Kowalski i oficer Kmicica) oraz Monika Chomicka – Szymaniak jako Ciotuchna.

W facebookowym komentarzu po spektaklu jedna z widzek napisała, że to przedstawienie to: „inteligentnie przezabawny dialog ze współczesnością”. Nie ująłbym tego lepiej.

PS. Spektakl do obejrzenia na https://vod.tvp.pl/teatr-telewizji,202/potop,2959154 

Komentarze