Nie tylko miłość w poezji Bożeny Gniazdowskiej
„Góra Miłości” to tytuł czwartego tomiku wierszy Bożeny Gniazdowskiej, kobiety wielu talentów i zajętości. Poza tym, że para się tworzeniem poezji, to jeszcze recytuje, występuje w teatrze amatorskim, prezesuje Klubowi Literackiemu ASPEKT w Ostrowcu Świętokrzyskim i Ostrowieckiemu Stowarzyszeniu Środowisk Twórców Kultury Ziemi Świętokrzyskiej.
Na okładce, którym głównym elementem jest zdjęcie wykonane przez wnuczkę autorki, Kaję, widzimy Bożenę Gniazdowską zapatrzoną w Skałę Miłości w Mstowie na terenie Jury Krakowsko – Częstochowskiej. To nazwa tego obiektu geologicznego w lekko zmienionej formie posłużyło za tytuł całego wydawnictwa.
- Góra miłości to taka metafora poetycka – powiedziała Gniazdowska podczas spotkania autorskiego promującego jej nowy tomik. - U kobiety dojrzałej to jest doświadczenie życiowe. Ja cały czas idę pod górę, cały czas mam drogę pd górkę, ale jeszcze na nią nie weszłam. Natomiast jest we mnie ta góra miłości i dzięki tym doświadczeniom, które mnie prowadzą w życiu już dojrzałam do tego, by tą miłością się dzielić. Ale człowiek musi mieć też miłość do siebie.
![]() |
| Gratulacje dla Autorki od Pawła Górniaka (dyrektor MBP) i Starosty Powiatu Agnieszki Rogalińskiej. Fot. Krzysztof Krzak |
Już tylko pobieżna lektura wierszy Bożeny Gniazdowskiej (a jest ich w „Górze Miłości” aż 55) pozwala się zorientować, że jej poezja zawiera bardzo dużo zmysłowych, sensualnych, ale też bardzo intymnych elementów; wiele w niej kolorów, oryginalnych skojarzeń, metafor i głębokich refleksji o człowieku, jego życiu, doznaniach emocjonalnych pod wpływem osobistych doświadczeń i przeżyć. Przez to jej wiersze są wyjątkowo osobiste. Gniazdowska pisze też o kontakcie człowieka z przyrodą, ich wzajemnej interakcji. Autorka reaguje też w swoisty dla tego rodzaju literackiego sposób na bieżące realia na świecie (vide: „Nowy dom Ukrainie”). Jeden z wierszy poświęca koleżankom z teatru Teorikon. Generalnie to bardzo dojrzała twórczość.
„Górę Miłości” kończy opowiadanie Bożeny Gniazdowskiej „Niezwykły sen”, będący zapisem jej onirycznej rozmowy z Witoldem Gombrowiczem, z którego rodziną przyjaźnili się członkowie rodziny poetki. Zastrzegła ona przy tym, ze choć napisała już kilka utworów prozą, to jednak poezja pozostanie główną dziedzina jej literackiego tworzenia.
![]() |
| Maja Wójcicka uświetniła wieczór autorski Bożeny Gniazdowskiej. Fot. Krzysztof Krzak |
Podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim z autorką rozmawiali jej koledzy po piórze z ASPEKTU: Teresa Łucka i Wojciech Spychaj. Można się było dowiedzieć, że poetyckim idolami Bożeny Gniazdowskiej są Cyprian Kamil Norwid i Bolesław Leśmian, którego lubi nie tylko czytać,ale również recytować. Fragment jego „Postaci” można było usłyszeć podczas spotkania. Zaś jej ulubionym wierszem z ostatniego zbioru wierszy jest „Dla chleba naszego”. W poetycki nastrój uczestników tego wieczoru wprowadziła Maja Wójcicka, solistka Studia Wokalnego Pandora prowadzonego przez Ewę Goworowską. Utalentowana wokalistka zaprezentowała „Zmierzch” i „O Romeo” z tekstami Jeremiego Przybory oraz „Miasteczko cud” Agnieszki Osieckiej.



Komentarze
Prześlij komentarz