Kochaj i pozwól kochać! *
Zza kulis Hollywood Teatr TeTaTeT w swoim najnowszym spektaklu zaprasza widzów do świata paryskiej mody. „A więc to miłość” Stephana Eckela to kolejna polska prapremiera tego kieleckiego teatru rozrywki. Spektakl wyreżyserował (podobnie jak „Awanturę w Hollywood”) grający też jedną z ról Mirosław Bieliński.
![]() |
| Teresa Bielińska, Justyna Sieniawska, Kamil Błoch, Małgorzata Oracz, Mirosław Bieliński. Fot. Paweł Olszacki |
W paryskim Domu Mody „Fontaine” króluje Florence Fontaine. Trzyma firmę twardą ręką, kieruje pracującymi w niej ludźmi i ich życiem według własnego projektu. Gwiazdą stworzonej przez nią firmy jest jej syn, Hermès, któremu zaplanowała nawet orientację seksualną: zawsze marzyła o synu geju, walczyła o prawa środowisk LGBT. I nagle okazuje się, że jej jedynak zakochuje się w… kobiecie! Świat Florence zaczyna się walić. Wszak nigdy w historii świata mody nie było topowego projektanta heteroseksualisty. Matka Hermèsa przystępuje więc do sabotowania jego związku z Fanny. I jest w tym dziele bardzo zdeterminowana, tym bardziej że czuje się poniekąd winna, bowiem obiekt uczuć mężczyzny to jej nowa osobista asystentka. Do pewnego momentu wspiera ją dyrektor firmy Simon Petit, który ma nadzieję, że to tylko przelotny romans. A jest jeszcze szefowa krawcowych, Madame Michel, która w newralgicznych momentach nie pozostaje bierna.
To wszystko sprawia, że królestwo „narzeczonej szatana” czy też „madame apokalipsy”, jak pieszczotliwie nazywa matkę Hermès, przeistacza się w prawdziwe piekło – walkę o prawo do własnych wyborów i do decydowania o sobie. „A więc to miłość” Stephana Eckela, w bardzo dobrym tłumaczeniu Jacka Kaduczaka, to przewrotna, łamiąca schematy komedia charakterów, która uświadamia, że chęć decydowania o czyimś życiu jest wcześniej czy później skazana na porażkę, a jedynym wyjściem z sytuacji jest tolerancja (także dla osób hetero, jak podkreśla w końcówce sztuki Simon). Po wielu perypetiach dociera to też do Florence, granej rewelacyjnie, z ogromną energią i charyzmą przez Małgorzatę Oracz. Aktorka przekonująco, ale momentami także wzruszająco, pokazuje przemianę zaborczej, apodyktycznej matki – lękającej się o utratę wpływu na firmę i, co gorsza, na własne dziecko – w rodzicielkę akceptującą jego wybory.
Przemianę przechodzi też Hermès: z ekscentrycznego, zmanierowanego, podporządkowanego woli mamusi syna staje się prawdziwym, odważnym mężczyzną, stawiającym wybór serca ponad scenariusz kreślony przez Florence. To ze wszech miar udana kreacja debiutującego na scenie Teatru TeTaTeT Kamila Błocha. Z kolei Justyna Sieniawska tworzy niestereotypową postać amantki – kobiety, która do świata mody trafiła z wielodzietnej, wiejskiej rodziny, ale zna swoją wartość i potrafi o nią zawalczyć. Teresa Bielińska jest świetna jako uszczypliwa, złośliwa, ale i zdroworozsądkowa Madame Michel, zaś Mirosław Bieliński w brawurowy, acz niegroteskowy sposób kreśli postać podtatusiałego geja, Simona Petit. Oboje wykazują mistrzostwo w przekazywaniu błyskotliwych dialogów i ciętych ripost. Dzięki aktorom i reżyserowi najnowsza prapremiera w TeTaTeT ma świetne tempo, w którym nie ginie inteligentny przekaz autora sztuki. Dzięki sympatycznym wizualizacjom Przemysława Żmiejki swój teatralny debiut zaliczyła kilkumiesięczna wnuczka państwa Bielińskich, Antonina Pacholec, której ojciec, Adrian Pacholec, przygotował oprawę muzyczną spektaklu.

Scena finałowa. Fot. Krzysztof Krzak
Do tego należy dodać wizualną warstwę przedstawienia, o którą zadbał tym razem Adrian Lewandowski – znany nie tylko w Polsce projektant mody i scenograf, którego kolekcje publikowane były we włoskich i amerykańskich żurnalach. To dzięki jego szykownym, połyskliwym, buchającym kolorami i cekinami kostiumom świat mody – któremu nieobcy bywa kicz – staje się w przekazie teatralnym bardziej wyrazisty i prawdziwy. Najnowsza premiera w kieleckim Teatrze TeTaTeT dowodzi, że dobra komedia nie tylko bawi, ale także daje impuls do refleksji.
* Recenzja powstała dla portalu "Teatr dla Wszystkich" i tam opublikowana 10.03.2026 r.

Komentarze
Prześlij komentarz