Dwugłos o sprawach rozmaitych *
Tytuł może być nieco mylący, zbyt dobitnie podkreślający znaczenie tajemniczej sąsiadki w postrzeganiu świata przez autora. Dlaczego tajemniczej? Bo nie wiadomo, czy istnieje naprawdę, czy – jak sugeruje Koziołek we wstępnym rozdziale „Jak dobrze mieć sąsiadkę” – została wykreowana przez jego wyobraźnię. A może stanowi kompilację obu tych wariantów? W każdym razie jej zadaniem jest reprezentowanie kobiecego punktu widzenia, czy – szerzej – bycie swoistym vox populi w sprawach, które ją denerwują, dziwią, oburzają, rzadziej zaś zachwycają. Ta wścibska, czasem złośliwa, lecz czujna i niezmordowana w tropieniu absurdów naszej codzienności niewiasta ma przede wszystkim inspirować i prowokować (co czyni wyjątkowo skutecznie) sąsiada–naukowca do rozważań nad tematami, które mu podsuwa. Dlatego świat felietonów jest w znacznie większym stopniu światem widzianym oczyma i umysłem Ryszarda Koziołka niż jego sąsiadki, przypominającej z wyglądu Frances McDormand – aktorkę nagrodzoną Oscarem za rolę w filmie „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”.
Wachlarz spraw, o których oboje rozmawiają, jest niezwykle szeroki: od politycznej – także międzynarodowej – „bieżączki”, przez wychowanie młodzieży, pożądany system edukacji i absurdalne decyzje ministerstwa oświaty, kwestie sensu czytania szkolnych lektur, nawet tych uznawanych przez niektórych za anachroniczne, aż po zjawiska biedy, pruderii, mściwości i hipokryzji. Koziołek przedstawia również swoje stanowisko wobec tzw. sztucznej inteligencji. Prowokacyjne tezy, oryginalne poglądy oraz propozycje (jak ta, by włączyć teksty piosenek idolki znacznej części młodzieży – Taylor Swift – do programu nauczania) są niejako znakiem rozpoznawczym jego felietonów. Podobnie jak liczne, celowe odwołania do literatury, filmu, historii i filozofii, służące wzmacnianiu wywodu.
Choć teksty zebrane w książce „Świat w oczach sąsiadki” to felietony, a więc forma lżejsza, nie należą do lektur łatwych. Wymagają uważności, określonej wiedzy, znajomości kontekstów oraz gotowości do zagłębiania się w sens przedstawianych rozważań. Czasem potrzebna jest nawet powtórna lektura. Zmuszają do refleksji, nierzadko wywołują niezgodę z kontrowersyjnymi poglądami profesora lub jego sąsiadki. Nie znaczy to jednak, że są pozbawione humoru czy sarkazmu. Z pewnością budzą ogromny szacunek dla erudycji autora oraz dla jego odwagi w wyrażaniu własnych przekonań.
Książkę uzupełniają ilustracje Jacka Świdzińskiego, stanowiące plastyczny, skrótowy komentarz do zamieszczonych tekstów.
Ryszard Koziołek: "Świat w oczach sąsiadki"
Wydawnictwo Znak
Kraków 2025
Stron: 363
* Recenzja napisana dla portalu "Teatr dla Wszystkich" i tam została opublikowana 5.12.2025 r.

Komentarze
Prześlij komentarz