Wiele hałasu o "Gaję"
27 września 2025 roku w moim rodzinnym Busku – Zdroju, a konkretniej na głównym jego deptaku, jakim jest aleja Mickiewicza odsłonięto rzeźbę „Gaja” autorstwa Maurycego Gomulickiego, absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i renomowanych uczelni artystycznych w Hiszpanii, Meksyku i we Włoszech. No i się zaczęło…
![]() |
| "Gaja" Maurycego Gomulickiego w Busku-Zdroju. Fot. Krzysztof Krzak |
Gaja to mitologiczna grecka bogini uosabiająca przede wszystkim Ziemię, ale także płodność. I do tej drugiej symboliki zdaje się nawiązywać dzieło Gomulickiego. Stworzona przez niego postać jest intensywnie czerwonego koloru, przez co wyraźnie wybija się spośród zielonego, trawiastego terenu, na którym jest posadowiona. Trudno jej nie zauważyć. Jest naga i przyjmuje wyuzdaną postawę. To, oczywiście, oburza wielu wrażliwych hipokrytów, którzy wszczęli ogólnopolską dyskusję na temat rzeźby, a zwłaszcza kosztów jej realizacji. Wyniósł on prawie 301 tysięcy złotych, z czego 270 800 złotych pochodziło ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Rzeźba w przestrzeni publicznej dla Niepodległej – 2025”, resztę dołożyła Fundacja Nowa Przestrzeń Sztuki prowadzona przez Dorotę i Tomasza Tworków, którzy są również właścicielami hotelu Bristol Art & SPA Medical, w pobliżu którego „Gaja” się znajduje. „Duże czerwone szkaradztwo”, „paszkwil zbudowany za pieniądze podatników” – to tylko niektóre z epitetów kierowanych pod adresem aluminiowej bogini. Najgłośniej w sprawie marnotrawienia publicznych krzyczą działacze partii jeszcze niedawno dzierżącej władzę, która publiczne pieniądze jumała skąd tylko się dało, w dodatku w ilościach trudnych do wyobrażenia i oszacowania.
![]() |
| Posągi mężczyzn na Byczej Górze w Busku - Zdroju. Fot. Krzysztof Krzak |
Zgorszenie wywołuje też poza Gai (zwłaszcza pewnie te mocno erotycznie wypięte pośladki) i brak przyodziewku. Jakoś nie przypominam sobie, by podobnie powszechne zgorszenie tych bogobojnych obrońców wartości wywoływały znajdujące się nieopodal odlewy figur mężczyzn z opuszczonymi gaciami i eksponujących imponujących rozmiarów fajfusy w pełnej okazałości. Pośladki, zresztą, też. Czyżby dlatego, że panowie ci otaczają pomnik księcia Leszka Czarnego, który 738 lat temu uczynił Busko miastem? Może to wojowie księcia? Pytałem o to swoich ziomali na portalu społecznościowym, ale – póki co – odpowiedzi, kto zacz i w jakim (nomen omen) interesie stoi na Bycoku nie otrzymałem.
![]() |
| "Balansujący" Jerzego Kędziory. Fot. K.Krzak |
Ma to zresztą dla mnie drugorzędne znaczenie. Cieszę się natomiast, że miastu przybyło kolejne miejsce, gdzie eksponowana jest sztuka współczesna. To właśnie hotel państwa Tworków, gdzie stworzyli oni dla utalentowanych twórców artystyczną rezydencję, obejmującą patronatem ich działalność na rynku sztuki, wspomagającą wszechstronny rozwój oraz zapewniającą doskonałe warunki do pracy twórczej. W okolicy Bristolu można też zobaczyć rzeźbę „Dłoń” Xawerego Wolskiego i imponującą instalację przestrzenną „Balansujący” Jerzego Kędziory.



Komentarze
Prześlij komentarz