Z Katarzyną Bareją o jej ojcu i "Żabach w śmietanie"
Miejska Biblioteka Publiczna w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprosiła 12 września 2025 roku na spotkanie z filmoznawczynią, psychoterapeutką, a prywatnie córką twórcy kultowych komedii, Katarzyną Bareją.
![]() |
| Katarzyna Bareja i Edyta Wojtiuk-Wołodkiewicz. Fot. Krzysztof Krzak |
Osnową spotkania była książka Katarzyny Barei „Żaby w śmietanie czyli Stanisław Bareja i bliscy” wydana trzy lata temu przez Wydawnictwo Axis Mundi. Impulsem do jej powstania było zaskoczenie powracającej z emigracji w Kanadzie córki reżysera „Misia” tym, że filmy jej ojca, który sam twierdził, iż jego filmy po dwóch – trzech latach nie będą rozumiane przez widzów, są wciąż emitowane w telewizji, a ludzie dorośli i ci dużo młodsi znają cytaty i posługują się nimi w języku potocznym. A sam Bareja jest coraz bardziej kochanym przez odbiorców reżyserem. Tytułowe „żaby w śmietanie” to autorska opowiastka Stanisława Barei, którą często zwykł opowiadać swoim dzieciom. W książce autorka wykorzystuje niepublikowane pamiętniki babci Stasi, jej ojca z czasów nastoletnich spędzonych w Jeleniej Górze, listy do kolegów (sic!) i inne materiały biograficzne.
![]() |
| Katarzyna Bareja. Fot. Krzysztof Krzak |
Książka ta (dość obszerna, bo licząca ponad 500 stron, ale zawierająca wiele fotografii i rysunków autorstwa reżysera „Alternatywy 4”, w tym emocjonalne jednoznaki, czyli odpowiedniki dzisiejszych emotikonów, przy czym były one raczej przeznaczone dla dorosłych, gdyż ich motywem przewodnim była pewna część męskiego ciała) jest też próbą pokazania, jakim człowiekiem był Stanisław Bareja. Wielu bowiem podejrzewało, że jako reżyser komedii może być ponurakiem, poważnym gościem. - To nieprawda – zapewniała podczas spotkania moderowanego przez Edytę Wojtiuk - Wołodkiewicz Katarzyna Bareja. - Był niesamowicie dowcipny, pogodny, dobroduszny, rodzinny, opiekuńczy. Po prostu wspaniały, kochający ludzi. Jeździł na składaku po zakupy, a potem gotował, bo Barejowie bardzo lubią jeść.
![]() |
| Na okładce książki zamieszczono rysunek Stanisława Barei. Fot. Krzysztof Krzak |
Katarzyna Bareja wyznała też, że tata nauczył ją pisania, czytania, pływania, sprzątania, gotowania, jazdy na rowerze. Zawsze przekonywał, że wszystko jej się uda. Wspominała serdeczną atmosferę domu rodzinnego, w którym bywali znani aktorzy, ale dzieci raczej się z nimi nie fraternizowały. Pewną rekompensatą za to była możliwość statystowania w filmach ojca. Ona sama pojawiła się m.in. w „Małżeństwie z rozsądku”, „Zmiennikach”, „Misiu”, „Nie ma róży bez ognia”. Robili to też inni członkowie rodziny reżysera. Jej ojciec, który miał niemały talent aktorski również występował w epizodycznych rolach we własnych filmach. Kompilację jego wcieleń można było zobaczyć podczas tego ciekawego spotkania, które przebiegło w ciepłej, serdecznej, pełnej humoru atmosferze, jak ta z filmów Stanisława Barei, w których dominował humor dobrotliwy, nikogo nie obrażający czy poniżający.



Komentarze
Prześlij komentarz