... żeby nie było za późno *
„Za wielką moc przekazu uzyskaną minimalistycznymi środkami” – tak uzasadniała Grażyna Wolszczak, przewodnicząca jury, przyznanie Grand Prix XXIV Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie słuchowisku „Kochaj”.

Olga Sarzyńska i Andrzej Chyra. Fot. Cezary Piwowarski/Polskie Radio
Jako że Teatr Telewizji rozpoczyna niebawem nowy sezon przypomnieniem też nagrodzonego Grand Prix „Dwóch Teatrów - Sopot 2025” (ex aequo ze spektaklem „Wiara nadzieja miłość”) przedstawienia „Piękna Zośka”, nie od rzeczy wydaje się przypomnienie słuchowiska Teatru Polskiego Radia „Kochaj”, które napisał i wyreżyserował Tomasz Man, a zrealizował Andrzej Brzoska. To przypomnienie wydaje się o tyle istotne, że teatr radiowy zdaje się być traktowany przez miłośników teatru i krytykę jakby po macoszemu. Tymczasem, jak pokazuje przykład „Kochaj” nawet niespełna półgodzinne słuchowisko może zawierać ogrom emocji i refleksji.
Oto stojąca w oknie matka (Olga Sarzyńska) obserwuje jak dwójka jej dzieci: 9 – letni synek i o dwa lata młodsza córka wracają ze szkoły do domu. Muszą jeszcze tylko przejść na drugą stronę. W oczekiwaniu na zielone światło brat trzyma za rękę siostrzyczkę. Do przejścia dla pieszych zbliża się też samochód, za którego kierownicą siedzi wracający z próby aktor. Matka dzieci zna go. Artysta śpieszy się, bo jeszcze wieczorem ma występ. Ale nie narzeka, kocha pracę, jest całym jego życiem, a on jest książkowym przykładem pracoholika. Dla pracy zrezygnował z przyjaciół, wakacji, mocno ograniczył kontakty z dziećmi, z żoną… Tak jak jego ojciec, który nigdy nie miał dla niego czasu, bo pracował, a matka zajmowała się nim jedynie z musu. Kierowcy nie udaje się wyhamować na czas i potrąca dzieci na przejściu dla pieszych.
I na tym poprzestańmy, by nie psuć przyjemności smakowania zaskoczeń tym słuchaczom, którzy zdecydują się odtworzyć sobie w sieci to wstrząsające słuchowisko. Wstrząsające i intrygujące, bowiem Tomasz Man zastosował w nim niejednoznaczne, alternatywne wyjścia z zaistniałej sytuacji. Stawia też wiele pytań dotyczących wyborów ludzkich, choćby tych dotyczących pracy i relacji z najbliższymi. Refleksje wyrażane przez kierowcę – aktora w znakomitej interpretacji Andrzeja Chyry dotyczą też spraw mistycznych, obecności Chrystusa. Chyra tworzy niezwykle wyrazistą postać, wywołującą niejednoznaczny do niej stosunek słuchacza. Gęstą atmosferę słuchowiska i wewnętrzne rozterki bohatera potęguje niepokojąca muzyka Pawła Romańczuka obecna właściwie przez cały czas trwania audycji.
Zestawiając „Piękną Zośkę” Justyny Bilik i Marcina Wierzchowskiego z „Kochaj” Tomasza Mana bez żadnej przesady można powiedzieć, że poziom wywoływanych emocji i oddziaływania na odbiorcę w obu przypadkach jest porównywalny.
* Recenzja powstała dla portalu "Teatr dla Wszystkich" i tam została pierwotnie opublikowana 26.08.2025 r.
Komentarze
Prześlij komentarz