Wiktor Bater i jego opus magnum
W mieście, w którym mieszkam dogorywa właśnie ostatnia księgarnia. Wszystko wskazuje na to, iż jedynym miejscem zakupu książek staną się (a właściwie już się stały) super markety, które poza bieżącymi nowościami (głównie pozycjami dla dzieci i miłośników kryminałów) co jakiś czas udostępniają kosze wypełnione ofertą tzw. taniej książki. Można w nich – poza oczywistym chłamem niechcianym nawet za darmo – natknąć się na takie perełki, jak „Wiktor Bater. Wesoły rajski ptak” w opracowaniu Izoldy Kiec i Jaremy Jamrożka. Książkę trzy lata temu opublikowało Wydawnictwo Marginesy.
![]() |
| Okładkę zaprojektowała Anna Pol. Fot. materiał Wydawnictwa Marginesy |
Zmarły w 2020 roku Wiktor Bater w czasie swojej blisko trzydziestoletniej pracy dziennikarskiej związany był m.in. z Informacyjną Agencją Radiową, Radiem Zet,Halo.Radiem, Superstacją, tygodnikiem „Wprost”, dziennikami: „Życie” i „Gazeta Wyborcza”,. Najbardziej znaczące w jego karierze wydaja się okresy współpracy z Telewizją Polską, TVN – em i Polsatem. Był ich moskiewskim korespondentem zafascynowanym Rosją, ale i reporterem do zadań specjalnych. Przesyłał relacje z wojen w Osetii, na Bałkanach, w Iraku, Czeczenii i Afganistanie. Przeżycia wojenne opisał w wydanej w 2008 roku książce „Nikt nie spodziewa się rzezi. Notatki korespondenta wojennego”. To w niej znalazł się wstrząsający reportaż z ataku terrorystów na szkołę w Biesłanie, które to wydarzenie odcisnęło trwałe piętno na psychice Batera. Dwa lata później otrzymał nagrodę Grand Press w kategorii News za relację w katastrofy smoleńskiej. Nie wyobrażał sobie siebie w innym zawodzie niż dziennikarz. Jak sam mówił – nie wierzył w życie pozadziennikarskie.
Książka Izoldy Kiec i Jaremy Jamrożka zgodnie z podtytułem zawiera ostatnią rozmowę z Wiktorem Baterem, liczne artykuły jego autorstwa i wywiady z nim publikowane w ciągu kilku lat przez media polskie. Bardzo szeroki i reprezentatywny to wybór (w sumie prawie 900 stron, wliczając w to niepublikowany artykuł dla „Rzeczypospolitej”, epilogowy esej prof. Kiec „Śmierć nie ma ostatniego słowa” i indeks nazwisk). W publikowanych reportażach Bater pisze nie tylko o wielkiej polityce i wielkiej historii, ale również pokazuje - poprzez indywidualne losy tak zwanych zwykłych ludzi - ich wpływ na życie mimowolnych uczestników konfliktów zbrojnych. Z zamieszczonego w książce materiału wyłania się też portret Wiktora Batera, nie tylko jako „niezłomnego” reportera wojennego, ale także wrażliwego człowieka, mającego swoje słabości, a jednocześnie chętnego do pomocy innym, także tym rozpoczynającym swoją przygodę z dziennikarstwem.
![]() |
| Wiktor Bater (1966 - 2020). Źródło fot. Facebook/Wiktor Bater |
Zdecydowanie najciekawsza jest pierwsza część, w której Bater w rozmowie z Jamrożkiem mówi o swoim dzieciństwie, domu rodzinnym, młodości, pracy zawodowej i życiu prywatnym (pierwszą żoną dziennikarza była abchaska księżniczka, z którą miał syna Leona). Zdradza kulisy pracy korespondenta zagranicznego, pokazuje bez mitologizowania pełne niebezpieczeństw funkcjonowanie korespondenta wojennego. Nie ukrywa demonów rodzących się w tych okolicznościach, które mocno determinują osobiste życie uczestnika / świadka pewnych zdarzeń (dziennikarz zmagał się z pourazowym stresem bojowym). Autorzy zachowali specyficzny sposób opowiadania, charakterystyczne dla Wiktora Batera powtórzenia, pauzy, sposób budowania zdań. Treść książki uzupełnia bogaty materiał fotograficzny, w przeważającej części pochodzący z archiwum jej bohatera. To znakomite wydawnictwo pozwala zapoznać się się z niezwykle ciekawą spuścizną reporterską Wiktora Batera, a jego samego ocalić od zapomnienia, na co zasługuje jak mało kto.
Izolda Kiec i Jarema Jamrożek: „Wiktor Bater. Wesoły rajski ptak. Ostatnia rozmowa / artykuły / wywiady”
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2022
Stron: 893


Komentarze
Prześlij komentarz