Śpieszmy się sobie powiedzieć... *
![]() |
| Olga Świderska i Maja Ostaszewska. Fot. TVP |
To przedstawienie, które na tym samym festiwalu w 2007 roku przyniosło Małgorzacie Imielskiej, uznanej dokumentalistce, nagrodę im. Stefana Treugutta za debiut autorski i reżyserski w Teatrze Telewizji, a Mai Ostaszewskiej wyróżnienie aktorskie. Właśnie za pośrednictwem bohaterki granej przez tę aktorkę poznajemy historię skomplikowanych relacji córki z matką. Tę ostatnią widzimy podczas oglądania nagrania sporządzonego amatorską kamerą, pokazującego codzienne wydarzenia z życia 32 – letniej kobiety i jej córki, Olusi (Olga Świderska). Początkowo wszystko układa pomyślnie: wkrótce zostanie wydana jej debiutancka książka dla dzieci, jej mąż Adam (Rafał Maćkowiak) otrzymał pracę w agencji reklamowej. Córka chce udowodnić matce, że wbrew jej obawom (uzasadnionym poniekąd, bowiem dziewczyna zmaga się od dzieciństwa z psychozą schizoafektywną) potrafiła ułożyć sobie normalne życie z mężczyzną - paranoikiem, którego poznała podczas jednego z pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Niestety, wkrótce wydarzenia przybierają: Adam ponownie trafia do szpitala, traci pracę, ona nie zostaje zatrudniona w redakcji ze względu na swoje schorzenie, ich córka zostaje zabrana do domu dziecka… Kobieta zostaje z tym wszystkim sama. Jej matka (grana właśnie przez Annę Dymną) zajęta swoją karierą (kontrakt w Bostonie) i sugestiami lekarzy zalecającymi ograniczenie kontaktów z córką z powodu złego oddziaływania na jej stan, dowiaduje się o wszystkim, gdy dochodzi do nieodwracalnego dramatu.

Olga Świderska i Rafał Maćkowiak. Fot. TVP

Komentarze
Prześlij komentarz