Niezwykłe "Dary losu" Państwa Olbrychskich
Daniela Olbrychskiego, znakomitego aktora teatralnego i filmowego, występującego nie tylko w polskich produkcjach, miałem okazję dwukrotnie spotkać w Kazimierzu Dolnym podczas Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi. Zero gwiazdorstwa, szacunek dla publiczności, cierpliwość dla łowców autografów (zupełnie inny niż zbesztana delikatnie przez filmowego Kmicica młoda wówczas aktorka, która pogardliwie wypowiedziała się o tych, którzy czekali, by zdobyć podpis aktora). A przy tym świadomość swoich autentycznych osiągnięć artystycznych. Nie miałem natomiast dotychczas przyjemności zetknąć się z żadną z trzech żon Olbrychskiego, w tym z Krystyną Demską – Olbrychską, która wraz z mężem wydała właśnie książkę „Dary losu”.
![]() |
| Okładkę zaprojektowała Joanna Kosk-Florczak. Fot. Wydawnictwo Agora |
Dla Daniela Olbrychskiego nie jest to debiut literacki – wcześniej napisał m.in. autobiograficzną książkę „Anioły wokół głowy” (1997) i „Wspominki o Włodzimierzu Wysockim” (1990). Tytuł książki, którą małżonkowie Olbrychscy stworzyli przy współpracy Katarzyny Rygiel, a którą opublikowało Wydawnictwo Agora, w sposób oczywisty, co przyznają sami autorzy, nawiązuje do słów Jacka Cygana zawartych w piosence pod takim właśnie tytułem śpiewanej przez Ryszarda Rynkowskiego. Tymi darami losu dla Daniela Olbrychskiego i Krystyny Demskiej – Olbrychskiej są ludzie, z którymi obcowali, miejsca, w których przyszło im żyć lub tylko bywać (w Polsce to podlaski Drohiczyn i Podkowa Leśna, za granicą – głównie Paryż; pani Krystyna zabiera też czytelnika do rodzinnej Zielonej Góry) i zdarzenia, które były ich udziałem. A, i zwierzęta, którym poświęcili trzy najdłuższe rozdziały „Darów losu” (pojawia się tu też serwal odziedziczony po Waldemarze Koconiu, który swego czasu swoją ucieczką postawił na nogi sporą część służb i osób prywatnych).
![]() |
| Okładka. Fot. Wydawnictwo Agora |
Zaiste imponując jest galeria postaci, które z Olbrychskimi na różnych etapach ich życia były lub są nadal w przyjaźni. Dotyczy to nie tylko osób ze środowiska artystycznego, ale również polityki, Kościoła, nauki, medycyny. I to tych z najwyższej półki europejskich i światowych elit. Dość wymienić takie nazwiska, jak Artur Rubinstein, Richard Harris, Misza Barysznikow, Nikita Michałkow, Kirk Douglas, Jean – Paul Belmondo, Marina Vlady, Angelina Jolie o rodzimych: Hanuszkiewiczu, Wajdzie, Tyszkiewicz, Czyżewskiej, Osieckiej, Krawczyku, Starowieyskim, Kuleju, Drogoszu, Młynarskim, Radziwiłowiczu nie wspominając… W przeciwieństwie do swego byłego teścia Andrzeja Łapickiego, Daniel Olbrychski potrafi docenić kunszt zawodowy kolegów i o tym pięknie napisać, jak choćby o Piotrze Fronczewskim czy Gustawie Holoubku. Sympatycznie piszą Olbrychscy niemal o wszystkich osobach ze swego otoczenia, także o tych „zwykłych”: sąsiadach, koleżankach i kolegach z dzieciństwa i wczesnej młodości. Z ich narracji przebija ciepło i ogromna miłość do drugiego człowieka, zrozumienie dla ich niedoskonałości. Wyjątek stanowią politycy Prawa i Sprawiedliwości, ze szczególnym uwzględnieniem prezesa i ich ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Wyróżnikiem książki Krystyny Demskiej – Olbrychskiej i Daniela Olbrychskiego (oraz Katarzyny Rygiel) jest bardzo piękna, plastyczna polszczyzna, wciągająca narracja, szczerość opowieści, unikanie tanich sensacyjnych plotek i anegdot. Olbrychscy tworzyli zapiski zawarte w książce niezależnie od siebie, a mimo to uniknęli powtarzania tych samych wydarzeń. Wiele jest tu informacji do tej pory nieznanych szerszemu gronu osób, niepublikowanych w kolorowej prasie. Czytelnik ma wrażenie, że czytając, siedzi na tarasie domu autorów w Podkowie Leśnej i słucha ich snującej się łagodnie, absorbująco opowieści. A przy okazji ogląda najczęściej niepublikowane wcześniej fotografie z prywatnego archiwum Olbrychskich.
Krystyna Demska – Olbrychska, Daniel Olbrychski, Katarzyna Rygiel: „Dary losu”
Wydawnictwo Agora
Warszawa 2025
Stron: 456


Komentarze
Prześlij komentarz